Szukaj:Słowo(a): frutti di mare

| Kaca mam.
Znów synuś miał urodziny? ;o)



PIONTEK był. To wystarczający powód. ;)

| Muli mnie.
Lubisz frutti di mare? ;o)



Bleeee...

| Mam 3 litry soku grejpfrutowego. Jakoś przeżyję.
Boszsz... Po tym do dopiero muli.



Eee tam. Sikać się tylko chce... :)

Użytkownik Doktor

| Jak dzionek?
Kaca mam.



Znów synuś miał urodziny? ;o)

| Obiadek się trawi?
Muli mnie.



Lubisz frutti di mare? ;o)

| Dobrego popołudnia. :o)
Mam 3 litry soku grejpfrutowego. Jakoś przeżyję.



Boszsz... Po tym do dopiero muli.


| ja powiedzialbym raczej ze nie jest weganski; bo przeciez analogicznie
| produkty z udzialem mleka i jaj kwalifikuje sie jeszcze jako wegetarianskie.
| rozumiem ze kalamarnica wypuszcza atrament w chwili zagrozenia i ze nie
| konczy zycia po tym fakcie.

A ja myślę, że poszła na frutti di mare...

siwa


To nie przejdzie.
LdV



Przejdzie przejdzie.:)

| Czy chcesz by czerpał z ciebie niczego w zamian nie dając?



Ona :
     Chcem !!!.

  Ja Tobie frutti di mare , ruskie pierogi i bliny
  Ja Tobie ciało i duszę , ja Tobie z kosza maliny
  Nie chcesz mi kwiatków do wianka lecz tylko figę z makiem
  Czerpałbyś tylko i czerpał tym swoim wielkim czerpakiem

  Czerp sobie czerp - ja to zniosę, ja to czerpanie wycierpię
  Juz pogodzonam z losem - tym bardziej ze czerpiesz przyjemnie
  Czerp mnie jak Czerkies garsciami ,  moje czerpanie nie zając
  Czerp  Moja Turbo Koparko , czerp w zamian nic nie dając

  Noc całą czerp do rana z dna mego ciała Kochany
  O świcie sobie odbiję .... gdy padniesz juz wy-czerpany
  I zadbam o swoja rację - twą dzikość ujarzmię okrakiem
  Rozpoczne eksploatację - Mustangu z Czerstwym Czerpakiem

Wiec chcem :)) oooo bardzo bradzo :))

----
(jeslim  niesmaczną priapią urazil kogos bądź zgorszyl - wybaczta
 kamieniem mlynskim  nie rzucajta , sam skoczę.... o 13:46 into Vistula Riv.
nurt rwący po deszczach ostatnich  )
strwożon i drżacy po wątku "Lingiwstyka" - dyć chyba idzie nowe?? :)))) hej
w.


 Ja Tobie frutti di mare , ruskie pierogi i bliny
 Ja Tobie ciało i duszę , ja Tobie z kosza maliny
 Nie chcesz mi kwiatków do wianka lecz tylko figę z makiem
 Czerpałbyś tylko i czerpał tym swoim wielkim czerpakiem

 Czerp sobie czerp - ja to zniosę, ja to czerpanie wycierpię
 Juz pogodzonam z losem - tym bardziej ze czerpiesz przyjemnie
 Czerp mnie jak Czerkies garsciami ,  moje czerpanie nie zając
 Czerp  Moja Turbo Koparko , czerp w zamian nic nie dając

 Noc całą czerp do rana z dna mego ciała Kochany
 O świcie sobie odbiję .... gdy padniesz juz wy-czerpany
 I zadbam o swoja rację - twą dzikość ujarzmię okrakiem
 Rozpoczne eksploatację - Mustangu z Czerstwym Czerpakiem



Doskonałe!!! Zastanawiałem się jakby funkcjonował pozbawiony poprzedzającego
wątku. Wypadło, że też doskonale. Kupuję!!!

PK


[na bezwietrznym brzegu]

ciśnięty w niebo piach opada prosto w oczy. za słaby wzrok,
by dojrzeć ziarno na linii horyzontu. więc wierzę w nierealne
złote żmije gryzące ogon - słoneczne sploty wokół worka rzuconych
kości
za słaby słuch by wiedzieć czy morze szumi, czy żali się, czy tuli
więc słucham jak kamień opłukuje twardą głowę, jak mlaszcze
ziarnisty jęzor lądu, jak syczą sparzone słońcem galaretki meduz

prostujesz krzyż w piaszczystej wydmie, a słowa - fale
rozbijają się o głuche konchy. za słaby wzrok by dojrzeć, lecz
wierzysz
w morskie latarnie i stuletnie cienie. za słaby słuch, by wiedzieć,
lecz słuchasz. i nic, co w dumnych ustach, co w wierszach,
kieszeniach,
co w murach -- nic. tu jesteśmy dla siebie. i nic więcej.

--
bee



Przyrządziłeś smakowite danie, nie wiem nawet co to za smak, jakby
frutti di mare, ale jest dobre. Od razu tytuł w ramki oprawiłeś, ale
czy nie za wcześnie - ciśnie się pytanie? Ale jak się okazuje - nie, bo
tu należy się ramka i srebrny gwóźdź do zawieszenia na honorowym
miejscu.
A więc jeszcze raz -  ładny to obraz, złożony z innych mniejszych. Nie
mogę ogarnąć go jednym spojrzeniem, ale przesuwając wzrok widzę
po kolei wszystkie sceny na piasku.
No i te konchy o podwójnm znaczeniu i wielorakim zastosowaniu, będące w
zgodzie z wodą - piaskiem - słowami - perłami.

Jerzy


ostrea

rozsunąłem ostrea'e - nie miałem wstydu
bezbronna wilgotna na języku
smak słony ryb i oceanu zapach
rozogniłem miękką macicę życia
cichojęki w ustach przełknąłem śliną



pamietam taki dowcip kiedys krazyl, o niewidomym ktory rozpoznawal  po
zapachu  kiedy wysiasc  w Szczecinie, chociaz tez od czasu do czasu sie
mylil i wysiadal wczesniej, to wszystko przez ten zapach.
Gumior, Gumior jezeli Ty piszesz o czym ja mysle, to jestes straszny
swintuch. Jako nalogowy zjadacz malz i ostryg moge z cala odpowiedzialnoscia

cieniutki, dlaczego jest cieniutki? Ano gdybys Ty mial okazje jesc malze i
ostrygi wyjete prosto z wody, swieze to bys wiedzial ze nie maja one smaku
ryb ani ich zapachu. To raz. Dwa, to to ze cichojeki, oceanu zapach, macica
zycia, jest ciut tanie jak na taki rodzaj posilku. Chociaz aby bylo
sprawiedliwie musze przyznac, ze pomysl jako taki podoba mi sie. Frutti di
mare.

jw.


| ostrea

| rozsunÂąłem ostrea'e - nie miałem wstydu
| bezbronna wilgotna na języku
| smak słony ryb i oceanu zapach
| rozogniłem miękkÂą macicę życia
| cichojęki w ustach przełknÂąłem ÂślinÂą

pamietam taki dowcip kiedys krazyl, o niewidomym ktory rozpoznawal  po
zapachu  kiedy wysiasc  w Szczecinie, chociaz tez od czasu do czasu sie
mylil i wysiadal wczesniej, to wszystko przez ten zapach.
Gumior, Gumior jezeli Ty piszesz o czym ja mysle, to jestes straszny
swintuch.



Tak zróbcie ze mnie eunucha:)

 Jako nalogowy zjadacz malz i ostryg moge z cala odpowiedzialnoscia

cieniutki, dlaczego jest cieniutki? Ano gdybys Ty mial okazje jesc malze i
ostrygi wyjete prosto z wody, swieze to bys wiedzial ze nie maja one smaku
ryb ani ich zapachu. To raz. Dwa, to to ze cichojeki,



podobno małża przełykana wydaje z siebie odgłosy.

 oceanu zapach, macica

zycia, jest ciut tanie jak na taki rodzaj posilku. Chociaz aby bylo
sprawiedliwie musze przyznac, ze pomysl jako taki podoba mi sie. Frutti di
mare.

jw.



W porządku

Pozdr.
Gumior

Witam zebranych,

znajoma pani z białostockiej wsi określała tzw. owoce morza, czyli
jadalne (zdaniem niektórych, bo nie jej - ani moim) bezkręgowce
zbiorowym mianem "hastwo".

Dzięki moim ukraińskim koligacjom wyraz ten jest dla mnie przejrzysty:
ga[d]-stwo jak roba[k]-ctwo, pta[k]-ctwo, żołda[k]-ctwo, chłop-stwo,
urozmaicone typowo wschodnią zamianą "g" na "h".

Ale jak to powiedzieć, żeby zachować jędrność wyrazu,
a być zrozumianym przez przeciętnego zjadacza polszczyzny
ogólnoliterackiej?

Co poddawszy pod rozwagę kreślę się z poważaniem,
L.

PS: Oczywiście desygnatem wyrazu "hastwo" nie są gady we właściwym
tego słowa znaczeniu, ale w ludowym sensie "obrzydliwe, pełzające
stworzenia".



Mój Panie,

Jeżeli żądna z nazw podanych przez przedpiśsców, Panu nie odpowiada,
 mozna użyć nazwy:
 frutti di mare /wł./

Pozdrawiam

michał

www.michalstanislawdezieleskiewicz.salon24.pl


Ktos wie ile mniej-wiecej chociaz ma kalorii pizza?



Pizza al formaggio-porcja250g,750Kcal, B.35,T.33,W.69
Pizza al funghi-porcja250g, 520Kcal, B.13, T.23, W.65
Pizza frutti di mare-Porcja250g,420Kcal, B.20, T.10, W.62
Pizza margherita-Porcja 250g, 645Kcal, B.20, T.13,W.110
Pizza napolitana-Porcja 250g, 618 Kcal B.20, T.29, W.67
Pizza quattro stagioni-Porcja250g, 540Kcal, B.20, T.13, W.85
Pizza salami- Porcja250g, 660Kcal, B.21, T.35, W.66
Pizza siciliana-Porcja 250g. 428 Kcal, B.21,T.22, W.35
Pizza tonno-Porcja 250g, 503Kcal, B.13, T.25,W.55

Smacznego
J.Matuszewski

Otóż wg pani prowadzącej ten program - tramwaj.
Kto tu jest nienormalny, ja czy ona?



To jest jeszcze dość specyficzny przypadek. Kiedyś nie zaliczyła facetowi
odpowiedzi "owoce morza" bo mialo być "frutti di mare". Z ojcem przez 10 minut
dochodziliśmy po tym do siebie.

Pozdrawiam
Żukow


Ja słyszałem, że tam nawet łatwiej, bo te czubki za grzyby uznają tylko
pieczarki, a takiego leśnego to nie ruszą...



eee... anglia staje siem bardzo kulinarnym krajem. Wszedzie masz jakies
przepisy itpitd.. w telewizorni codziennie ida programy o zarciu.. Wszysko
od potraw afrykanskich az do frutti di mare.. Te ostatnie oczywiscie sa the
besciak bo ja moge ryby i rozne zyjatka nawet na sniadanie jesc ;
jesli chodzi o grzyby to jeszcze 4 lata temu to rzeczywiscie grzyb to bylo
rownoznaczne z pieczarka.. teraz jak pojdziesz do przecietnego Tesco to masz
5-6 roznych rodzajow grzybow.. Od chinskich swinstw takich szarawych az po..
kurki ;| z ktorych wiekszosc pochodzi z polski tak przy okazji :)) Oni to
nazywaja 'Dzikimi Grzybami' i w tej kolekcji sa jeszcze podgrzybki i
prawdziwki...
pozdrowka
lekomin inc
Dlaczego???

Sa przeciez swietne mrozonki, ktore w znacznym stopniu stwarzaja namiastke
swierzbo tak pysznych frutti di mare. Wiem bo czasem jadam (na przyklad u
chinczykow) a i moja malzonka praktykuje jak jestem grzeczny.
Ile tej fladry i dorsza mozna zjesc??? Poza tym u nas nie ma tradycji
dobrego przyzadzania ryb - tak jak na przyklad w Norwegii gdzie sledzia
mozna zjesc nawet  na sniadanie!!! (bo taki dobrze i "lekko" przyrzadzony

JL




W ubiegłym roku było rzeczywiście gorzej
ale teraz jest ok
ale jedna uwaga oczywiscie nie zamawia sie owoców morza, małży itd teraz i
tutaj
tutaj najwyzej dorsza, albo fladre z tego asortymentu

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl




Sa przeciez swietne mrozonki, ktore w znacznym stopniu stwarzaja namiastke
swierzbo tak pysznych frutti di mare. Wiem bo czasem jadam (na przyklad u
chinczykow) a i moja malzonka praktykuje jak jestem grzeczny.
Ile tej fladry i dorsza mozna zjesc??? Poza tym u nas nie ma tradycji
dobrego przyzadzania ryb - tak jak na przyklad w Norwegii gdzie sledzia
mozna zjesc nawet  na sniadanie!!! (bo taki dobrze i "lekko" przyrzadzony



Heh, porownaj mrozonego dorsza z kostki i swiezego. Nie do porownania.
Przypuszczam, ze podobnie jest przy osmiornicach i innych takich.
Nie, no to jest oczywiste!!!
Mrozonka zawsze jest gorsza...

Ja tylko porównywalem niejadalna maz z malza zaserwowana mi w Santorini a
pochodzaca niewatpliwie z puszki z taka sama "tuszka" ale z mrozonki.
JL





| Sa przeciez swietne mrozonki, ktore w znacznym stopniu stwarzaja
namiastke
| swierzbo tak pysznych frutti di mare. Wiem bo czasem jadam (na przyklad
u
| chinczykow) a i moja malzonka praktykuje jak jestem grzeczny.
| Ile tej fladry i dorsza mozna zjesc??? Poza tym u nas nie ma tradycji
| dobrego przyzadzania ryb - tak jak na przyklad w Norwegii gdzie sledzia
| mozna zjesc nawet  na sniadanie!!! (bo taki dobrze i "lekko"
przyrzadzony

Heh, porownaj mrozonego dorsza z kostki i swiezego. Nie do porownania.
Przypuszczam, ze podobnie jest przy osmiornicach i innych takich.

--



***************************************************************************­*
***




www.softomat.com.pl)
                Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
                niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
**************************** Support Open Source:



http://www.opensourcepl.org *







| wprowadzili tutaj swoją "wypróbowaną" ideę Discount, czyli maksymalnego
| zmniejszanai ilości asortymentu w sklepach

Tylko w niektórych sklepach
W np. Klifie zaopatrzenie było całkiem niezłe (jak tam jeszcze była Edeka)



Klif to inna historia, sklep ten został utrzymany ze wzgledów
marketingowych, a zaopatrzenie jest takie, gdyż tam przychodzi całkiem inna
klientela, nie są to babcie i rodziny robiące szybkie zakupy po pracy, tylko
jest to ekskluzywne centrum handlowe (przynajmniej za takie pragnie się
uważać) i tam raczej nie sprzedaje się konserw marki Edeka z 1.79 zł, tylko
krewetki, małze i inne frutti di mare.

Poszukuje usilnie miejsca gdzie moglbym napchac sie do woli wybornym mieskiem
z jakiejs Bogu ducha winnej biednej kroffki.
Chodzi mi o cos a'la churrasqueira brasiliera --najlepiej takiego gdzie
placisz za wjazd, a potem panowie podchodza z bagnetami soczystego miecha i
skrawaja po kawaleczku... az nie pekniesz.
No i w ogole gdzie dobry stek? Niezly zdarzylo mi sie jesc w TGI Friday's,
glownie ze wzgledu na sos Jack Daniels - ale nie chcieli zdradzic jego
receptury :-)

I w ogole w PL to jakas kicha z takim zarciem (nie ma odp miesa czy co -
chyba tak, tylko krowy rasy mlecznej?) A jak juz to krociowe sumy trza
rzygac. To samo z frutti di mare - dostajesz odmrazane ochlapy, placisz duzo,
same snoby dookola, bo na pewno nie smakosze. A w jakiejs zaplutej
portugalskiej tawernie zjadlbys za grosze swiezutkie prawdziwe rarytasy...

pozdr,M

Receptury w TGI  na sos nie znaja bo dostaja go zapakowany z holandi,jest
produkowany w zasadzie tylko na ich potrzeby,ale mozesz go kupic od nich jak
bardzo poprosisz ale 4kg opakowanie kosztowalo okolo 520zl+vat
Poszukuje usilnie miejsca gdzie moglbym napchac sie do woli wybornym
mieskiem
z jakiejs Bogu ducha winnej biednej kroffki.
Chodzi mi o cos a'la churrasqueira brasiliera --najlepiej takiego gdzie
placisz za wjazd, a potem panowie podchodza z bagnetami soczystego miecha
i
skrawaja po kawaleczku... az nie pekniesz.
No i w ogole gdzie dobry stek? Niezly zdarzylo mi sie jesc w TGI Friday's,
glownie ze wzgledu na sos Jack Daniels - ale nie chcieli zdradzic jego
receptury :-)

I w ogole w PL to jakas kicha z takim zarciem (nie ma odp miesa czy co -
chyba tak, tylko krowy rasy mlecznej?) A jak juz to krociowe sumy trza
rzygac. To samo z frutti di mare - dostajesz odmrazane ochlapy, placisz
duzo,
same snoby dookola, bo na pewno nie smakosze. A w jakiejs zaplutej
portugalskiej tawernie zjadlbys za grosze swiezutkie prawdziwe rarytasy...

pozdr,M

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -



http://www.gazeta.pl/usenet/


(...)
spojrzenie

kciukiem od lewej dłoni
palcem wskazującym prawej
kciukiem od prawej - palcem lewej

wykrawam sobie z życia
mój własny odrębny kadr

jedno oko przymykam
- niech spogląda w głąb ego -
drugie tym ostrzej wyostrzam

i ruszam w pościg i jestem



(...)

 maostro :-)
najbardziej te "szczęśliwe frutti di mare"
ragana

ragana

ellu bi-s
| spojrzenie



(...)

 maostro :-)



i teraz bede zobowiazana! :-)

najbardziej te "szczęśliwe frutti di mare"



:) e.

Bylem na tej Barskiej - zachwycony nie jestem.

Moje typy:

1. Ciao Maurizio przy Działdowskiej/og Wolskiej - super pizza, tylko
towarzystwo zalatuajce troche polswiatkiem. Najlepsza pizza: frutti di mare i
rimini
2. Positano przy Woloskiej, jest tez Positano na Alei Zjednoczenia. Przyjemna
atomsfera, baaaaaaaaardzo dobra pizza i super salatki (zwlaszcza salatka szefa
i salatka M-M) Ta przy woloskiej jest to malenka pizzeria z domowa atmosfera.
Ta na zoliborzu - to jest raczej spory lokal.


: Chcemy sie wybrac na pizze w Warszawie. Cztery osoby. I zastanawiamy sie
: gdzie bedzie najsympatyczniej. Tylko nie piszcie, ze w Pizza Hut.
: Wojtek

Dlaczego nie Pizza Hut, znam taka ladnie zrobiona pizzerie ze wam az nie
podam adresu :)) nawet kiedys swieczki byly w Pizzy Hut !!!!!!!!!

--
=======================================================================

==    webmaster   =======================================================================




wymalowal(a) na 29 liniach cos takiego:

Moje typy:

1. Ciao Maurizio przy Działdowskiej/og Wolskiej - super pizza, tylko
towarzystwo zalatuajce troche polswiatkiem. Najlepsza pizza: frutti di mare i
rimini
2. Positano przy Woloskiej, jest tez Positano na Alei Zjednoczenia. Przyjemna
atomsfera, baaaaaaaaardzo dobra pizza i super salatki (zwlaszcza salatka szefa
i salatka M-M) Ta przy woloskiej jest to malenka pizzeria z domowa atmosfera.
Ta na zoliborzu - to jest raczej spory lokal.



IMHO positano na woloskiej =najlepsza pizza w warszawie

Popieram Twoje typowanie: Positana przy Woloskiej
Mieszkam blisko od tej pizzerni i czesto zamawiam do domu.

Marek.

Bylem na tej Barskiej - zachwycony nie jestem.

Moje typy:

1. Ciao Maurizio przy Działdowskiej/og Wolskiej - super pizza, tylko
towarzystwo zalatuajce troche polswiatkiem. Najlepsza pizza: frutti di mare i
rimini
2. Positano przy Woloskiej, jest tez Positano na Alei Zjednoczenia. Przyjemna
atomsfera, baaaaaaaaardzo dobra pizza i super salatki (zwlaszcza salatka szefa
i salatka M-M) Ta przy woloskiej jest to malenka pizzeria z domowa atmosfera.
Ta na zoliborzu - to jest raczej spory lokal.

| : Chcemy sie wybrac na pizze w Warszawie. Cztery osoby. I zastanawiamy sie
| : gdzie bedzie najsympatyczniej. Tylko nie piszcie, ze w Pizza Hut.
| : Wojtek

| Dlaczego nie Pizza Hut, znam taka ladnie zrobiona pizzerie ze wam az nie
| podam adresu :)) nawet kiedys swieczki byly w Pizzy Hut !!!!!!!!!

| --
| =======================================================================

| ==    webmaster   | =======================================================================



Jesli chodzi o Positano, to jest ok, ale lepsza pizze maja na na Starowce,
na Podwalu. Bardzo dobra jest tez w UFO, przy Hali Kopinskiej.

Bylem na tej Barskiej - zachwycony nie jestem.

Moje typy:

1. Ciao Maurizio przy Działdowskiej/og Wolskiej - super pizza, tylko
towarzystwo zalatuajce troche polswiatkiem. Najlepsza pizza: frutti di mare
i
rimini
2. Positano przy Woloskiej, jest tez Positano na Alei Zjednoczenia.
Przyjemna
atomsfera, baaaaaaaaardzo dobra pizza i super salatki (zwlaszcza salatka
szefa
i salatka M-M) Ta przy woloskiej jest to malenka pizzeria z domowa
atmosfera.
Ta na zoliborzu - to jest raczej spory lokal.

| : Chcemy sie wybrac na pizze w Warszawie. Cztery osoby. I zastanawiamy
sie
| : gdzie bedzie najsympatyczniej. Tylko nie piszcie, ze w Pizza Hut.
| : Wojtek

| Dlaczego nie Pizza Hut, znam taka ladnie zrobiona pizzerie ze wam az nie
| podam adresu :)) nawet kiedys swieczki byly w Pizzy Hut !!!!!!!!!

| --
| =======================================================================

| ==    webmaster   | =======================================================================



A co, inni moga, to ja tez, nie? 8-)

Tylko ze troszeczke, ze sie tak wyraze, wyzej siegnijmy.

Zalozenie jest nastepujace: cisza, spokoj (zeby mozna bylo porozmawiac
bez krzyku), mozliwie malo dymu (najlepiej wcale, ale to chyba sie nie
da), cos dobrego do zjedzenia (w zasadzie bez wstepnych zalozen co do
rodzaju kuchni, ale bez udziwnien - znaczy bardziej świnia/wół/kura
niz frutti di mare z wąsami 8-).

No i zeby bylo w rejonie cenowym, powiedzmy, plus minus 80 zl od
osoby.

  MJ


Zalozenie jest nastepujace: cisza, spokoj (zeby mozna bylo porozmawiac
bez krzyku), mozliwie malo dymu (najlepiej wcale, ale to chyba sie nie
da), cos dobrego do zjedzenia (w zasadzie bez wstepnych zalozen co do
rodzaju kuchni, ale bez udziwnien - znaczy bardziej świnia/wół/kura
niz frutti di mare z wąsami 8-).

No i zeby bylo w rejonie cenowym, powiedzmy, plus minus 80 zl od
osoby.



A moze stosunkowo nowa (rok?) restauracyjka przy rondzie ONZ, na przeciwko
Ilmetu.
Ma fajne przeszklone pieterko i jest cicho. Cen nie pamietam.

pozdro


A co, inni moga, to ja tez, nie? 8-)

Tylko ze troszeczke, ze sie tak wyraze, wyzej siegnijmy.

Zalozenie jest nastepujace: cisza, spokoj (zeby mozna bylo porozmawiac
bez krzyku), mozliwie malo dymu (najlepiej wcale, ale to chyba sie nie
da), cos dobrego do zjedzenia (w zasadzie bez wstepnych zalozen co do
rodzaju kuchni, ale bez udziwnien - znaczy bardziej świnia/wół/kura
niz frutti di mare z wąsami 8-).

No i zeby bylo w rejonie cenowym, powiedzmy, plus minus 80 zl od
osoby.



1) Belwederska coś tam, zaraz obok dawnego Universus'a (dziś Bank Śląski
i coś tam jeszcze). Restauracja Staropolska chyba się nazywa.
2) Roma (zakaz palenia, mało miejsc - trzeba rezerwować) - po drugiej
stronie Belwederskiej, 30 m za przystankiem w kierunku Ursynowa.

zjadłbym dobrą pizze maksymalnie zbliżoną do włoskiej
może znacie takie miejsce?

red



Po pierwsze :
Palzzo w Rynku- cienkie ciasto, sos pomidorowy (a nie jakiś cholerny
ketchup), bazylia (a nie oregano, które wcale nie jest włoską przyprawą jak
sie u nas błednie uważa), im jeszcze do niedawna robił tam pizze Włoch o
imieniu Paolo. Aha. I podobno mozzarella jest z wody i biała (z Włoch), a
nie żółta z Polseru. A tak wogóle, to najlepsze jest tam "spaghetti con
frutti di mare". Nie zapomnieli nawet o pietruszce, co aż dziwne.
Po drugie- kiedyś Roma, robili bardzo dobrą pizzę "prosciutto funghi", z
szynką i grzybami.
Po trzecie-są podobno rejony we Włoszech gdzie robią grube ciasto do pizzy,
ale tego nie widziałem.
Pozdrowienia
Marky

Witam,
Naszlo mnie na pizze. Jaki lokal (dowoz) mozecie polecic ? Telepizza
odpada (zatrulem sie ostatnio).



Może nie na dowóz, ale ostatnio jadłem w Piramidzie pizze, frutti di mare,
zajebista! :)
Gyrosy u nich już mi się przejadły ;P


| Telepizza to dopiero gumowa jest.

| pora odwiedzić pizza hut :)

Ja mogę polecić pizzę w Piramidzie nieopodal rynku - lepsza niż w
kapeluszach, a nażarłem się jak prosiak :-P



To fakt, w Piramidzie pizza daje rade. Frutti di mare to juz w ogole mniam
mniam :)

Komu pasuje?
Gadałem wczoraj ze Sławkiem Tobisem i TOMem Śląskim i taki termin
obmyśliliśmy.
Co Grupa na to?



Termin dobry jak każdy inny, tylko trzeba znaleźć lokal, w którym z grilla
podawane są także łososie i inne frutti-di-mare (toż to piątek).


[...]
Termin dobry jak każdy inny, tylko trzeba znaleźć lokal, w którym z grilla
podawane są także łososie i inne frutti-di-mare (toż to piątek).



No to zróbmy w sobotę, chyba że Żydzi będą protestować. Może jednak
czwartek naljepszy....

--



LMB

PS A koszerna wódka będzie?


| Termin dobry jak każdy inny, tylko trzeba znaleźć lokal, w którym z grilla
| podawane są także łososie i inne frutti-di-mare (toż to piątek).
No to zróbmy w sobotę, chyba że Żydzi będą protestować. Może jednak
czwartek naljepszy....
| --



nie, bo mnie nie bedzie :-(

to byla arabskie ???



Tak być, ten restałuracja był arabskie.  ;-)

Nie słyszałeś, jaka piękna, zawodząca muzyka grała?
Czy danie typu keban sułtana wygląda Ci na polską kuchnię lub
środziemnomorskie frutti di mare?

Chyba znów byłeś jakiś.....  rozkojarzony.
;-)

Rico.


Jezeli wynajmiesz przyczepke i dodatkowo zaplacisz za przewoz roweru
to na pewno busiarz ci ten rower zabierze



Pisałem do Busika, nie na przyczepkę - zresztą policz koszt wynajmu
przyczepki, koszt przewozu etc. I dochodzi jeszcze jeden koszt, o którym Ty
zapewne nie wiesz - z przyczepką to Sprinterek za szybko ni e pojedzie, bo
potem nie wyhamuje - coś o tym wiem. Siedziałem w Busie, który na haku miał
przyczepkę i hamował w rowie, bo nie był w stanie na asfalcie (inna sprawa, że
palant we mgle ciął 100 km/h przy 100 m widoczności)

Bo sa. Z rowerem to jezdzi moze pol promila pasazerow. Rownie dobrze
milosnik frutti di mare moglby sie domagac zeby kalamarnice byly
serwowane w kazdym przydroznym barze.



Ta, ciekawe - pogadamy 1 maja gdy część z ogromnej liczby rowerzystów pojedzie
do Zamościa (ciekawe czy wszyscy się zmieszczą czy znowu będą dziwne akcje na
dworcach się działy)

pozdrawiam aron



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


W długi weekend bylem w malym miasteczku w Zachodniopomorskim
i jakież było moje zdziwienie, gdy na szyldzie na miejscowej spelunie
zobaczylem logo Browarów Warszawskich i Krolewskiego.



Ewidentnie pod warszawkę robione.

A ja pamiętam pewną wycieczkę do miasteczka X, gdzie była pizzeria.
Patrzę w menu i widzę różne rodzaje pizz. Wiadomo, margherita, frutti di
mare, tono... ale na samym dole była najdroższa pizza "Szpanerska - dla
Warszawiaków".  Ale miałem polewkę.  ;-)))

"Konrad Brywczyński" <

| Wielkość i jakość pizzy na Barskiej mnie osobiście
| przyprawia o niedowład i leukocytozę trawienną - lepszej nie znam.

Byłeś w NonSolo? ;)



Jako wielbiciel obu tych miejsc może zajmę stanowisko ;-)
W nonsolo mają porządny piec i szefa, który znajomośc pizzy ma we
krwi, na barskiej za to mają fantazję pozwalajacą im wyjść poza
nieśmiertelne i obecne w każdej pizzerii Quattro Stagioni, Frutti di
mare  itp.
Zawsze twierdziłem, że gdyby połączyć obie te pizzerie, wyszłoby
mistrzostwo świata :-))))

J.


ignoracja narodu.



musimy szybko coś z tym zrobić, nie wiem jakieś kursy dokształcające,
fundację jakąś? PRZECIEZ TAK DALEJ BYĆ NIE MOŻE!!!!

nijaka Kazimiera Szczuka
smieszy mnie, jak gnoi ludzi za to, ze nie znaja imienia psa
z drugorzednej sztuki wegierskiej,



Szczuka rozczarowała mnie kiedy zadała pytanie - potrawa włoska
skłądająca się z (i tam leci kilka oględnych sformułowań)
odpowiedź zawodniczki - owoce morza
hasło szczuki - nie, frutti di mare

:

a uwaza, ze ludzi nieobowiazuje
wiedza o tym kto jest mistrzem polski w najpopularniejszym sporcie,
czy jaki manchester wyeliminowal groclin w tym samym sporcie.



znaczy się co? czapa? bo ja nie wiem...

Rybak - osoba trudniąca się rybołówstwem, utrzymująca się z połowu ryb i innych owoców morza (frutti di mare) - krewetek, małży itp. Słowem tym współcześnie określa się zarówno osoby wykonujące ten zawód w pojedynkę (na morzu - rzadko) lub w niewielkich, kilkuosobowych zespołach, pływających na kilkutonowych kutrach (rybactwo), jak również marynarzy wielkich jednostek oceanicznych (rybołówstwo przemysłowe). Na potrzeby rybactwa śródlądowego, na rzekach i jeziorach rybacy na ogół posługują się niewielkimi łodziami, kutry morskie są zazwyczaj większe i dysponują mocniejszymi silnikami.

niestety nie trafiliście to nie mój zawód
pozdro
fajnby


Fajny? Tzn. jakiś oryginalny? Czasami mieszam składniki, ale wolę moje ulubione potrawy: tatara, golonę, rosół, schabowego, fasolkę po bretońsku, bigos, ryby wszelakie, frutti di mare, sałatkę jarzynową i inne pierdoły.
Oczywiście we własnym wykonaniu. Chociaż niekoniecznie tylko we własnym
Met podobno nawet z ludzmi jest tak, ze powinnismy jesc to co wyroslo na ziemi z ktorej pochodzimy i na ktorej mieszkamy (np ludzie pochodzacy z gor nie powinni jesc frutti di mare itp) wiec moze ze zwierzetami jest tak samo, chociaz ja tez daje koniom banany. Wiem ze na pewno cytrusy odpadaja. Moze to o to chodzi...
Ale gej raczej nie sięgnie do tradycyjnego ruchanka. A w miarę postępu nauki i - co ważniejsze - społecznej akceptacji dla tego procederu, metoda ta będzie się stawać coraz bardziej powszechna, coraz łatwiej dostępna, stanie się czymś... normalnym. I argument, że zrobienie sobie gejowskiego dziecka jest takie trudne, umiera śmiercią naturalną.

Proste, ze nie siegnie do zwyklego ruchanka, bo bedzie to dla niego tak samo niemile, jak dla mnie jedzenie frutti di mare.
Hmm... zawsze jak zamawiam pizze na wynos i proszę o sos meksykański (chyba tak się nazywa dostaję czosnkowy, którego nie lubię. Takie pomyłki są irytujące czasem. Poza tym nie rozumiem, dlaczego zamawiając pizze pół na pól nowojorską (19zł) i frutti di mare (24zł) płaci się jak za tą droższą? W żadnej pizzerii się z tym nie spotkałam, ceny są liczone również po połowie

Poza tym pizza smaczna
... żacie kitajców jest generalnie bardzo zdrowe i pożywne - nie mówe o zupkach z Radomia i z budek na Stadionie ...
... ostanio jadłem jakieś ciasto naleśnikowe do sajgonek z alg morskich całkiem niezłe ...

... a generalnie frutti di mare lubię, a krewetki nawet bardzo ...
jem prawie wszystko
lieblingstenessen:
zupy:
- barszcz
- flaki
- pomidorowa
- porowa
- grzybowa
- kapusniak
drugie dania:
- placki ziemniaczane
- makarony
- kluski ziemniaczane
- frutti di mare
- pizza
- lasagne
napoje
- maslanka
- piwo
- sok malinowy
- herbata mrozona
- kakao

jak widzicie nie ma problemow, zeby mnie wyzywic, nie przepadam jedynie za zupa owocowa, potravka, rodzynkami i smazona cebula
Posiadam:
-Psa Wajsa: kundel sznauceropodobny (rasa wymyslon przeze mnie) słodziak ^^
Moi rodzice znaleźli go w piwnicy ^^
-Psa Emi: staruszka, przygłuchawa, jej celem życiowym jest ugryźć mnie xD
-Pies rasy chichuahua Nelly: O.o
-Kot Szymon- kanalia xD
-Chomik dżungarski Gwiazdeczka: malusia, pusia kuleczka ^^ Chudzinka, ma problemy z zębami. Uwielbia być głaskana ^^
-Chomik dżungarski Malutki: Właściwie chomik mojej mamy. Dla mnie to jest bezimienny (moja mama mówi do wszystkch chomików malutki/malutka '-.-). Uwielbia mnie gryźć, mam po nim blizny.
-Krewetka filtrująca Frutti (Di Mare xD): pocieszne zwierzątko ^^ Uwielbia siadać na liściu jakieś-tam-roślinki-co-nazwy-nie-pamiętam-bo-była-po-łacinie xD
-Krewetka Red Cherry Pascal: maleństwo, trudno go zauważyć ^^
-Piskorek Khuli Robak (ew. Dżdżownica): widzę go raz na kiedys '-.-
-Rybki: Trzeba je karmić O.o
-Dżdżownica w doniczce z palmą: O.o
P.S Krewetki i piskorek są w tym samym akwarium ^^
PP.s Dam kiedyś tam zdjęcia xD

hosanna napisał/-a:

ale prawie kazdy zywiol <no moze poza dotonem no i raitonem> moze ja pokonac.


A czy przypadkiem Katon Ero nie zadziałał na karteczki Konan? Potem dostała Suitonem Painowego frutti di mare i też miała się nieźle :p One są wspomagane czakrą, więc nie tak łatwo je zniszczyć.

HAJDI_00 napisał/-a:

A czy przypadkiem Katon Ero nie zadziałał na karteczki Konan? Potem dostała Suitonem Painowego frutti di mare i też miała się nieźle :p One są wspomagane czakrą, więc nie tak łatwo je zniszczyć.

Podpisuję się pod tym. Ero ją załatwił olejem...
1) Ile shinobi potrafi pluć olejem?
2) Ile shinobi zna ją i wie, że można ją w ten sposób załatwić?
Z ostatnich kulinarrnych eksperymentów:

Kumpel podsunął pomysł zrobienia naleśników z piwem - nie chodzi tylko o walory smakowe tego trunku, ale o jego właściwości spulchniające (CO2), a przez to i ciasto jest lepsze.

Poza tym nieświadomie zjadłem kraba w szynce - jedyne frutti di mare jakie mi zasmakowało - krewetek dla odmiany nie cierpię.
Ja byłam I chętnie bym tam pojechała jeszcze, tylko na razie widoków na to brak
Nie wiem, dokąd jedziesz - ja byłam na Krecie, i było super! Nie szukałam co prawda sklepów z naszym jedzeniem, bo mi się nie chciało na to tracić czasu - zabrałam sobie żelazny zapas chlebków ryżowych, mąki i takich tam. Z żywieniem na mieście problemów nie było - kuchnia grecka jest przyjazna dla nas i sporo rzeczy da się wybrać. Ja jestem rybojadem i wszelkie frutti di mare mogłabym jeść kilogramami, w związku z tym nie tylko nie chodziłam tam głodna, ale wręcz zachwycona Polecam, jeśli będziesz miała szansę, pójście do ouzerii, tylko najlepiej takiej nie dla turystów, ale dla miejscowych. Ja byłam raz w czymś takim w Heraklionie (wygrzebałam jedną z polecanych w przewodniku Lonely Planet ) i było to jedno z ciekawszych doświadczeń jedzeniowych, bo kelner, po wyjaśnieniu, czego nie mogę, zaprowadził mnie do kuchni i pokazał konkretnie, co mają, wyjaśnił, co w tym jest i mogłam sobie wybrać. Wręcz mmi szczęka opadła, bo kelner mnie prowadzi do tej kuchni i pyta na co mam ochotę. Ja, że na jakąś rybę, krewetki może... Na to on: rybę? świetnie! I otwiera lodówkę, a tam pojemniki z surowymi rybami, a ten z uśmiechem wyciąga po jednej za ogon i pyta: to może taką rybę? Albo taką rybę?
Ech, ale się rozmarzyłam... Krewetki gotowane pod szklaneczkę ouzo to coś, co mogłabym jeść 3 razy dziennie. I na pewno nie ma w tym żadnego glutenu... A jak ty jeszcze możesz mleko, to już w ogóle nie ma się czym martwić.
Dołączam do grona wielbicieli morskich stworów. Ryby i owoce morza mogę jeść na okrągło, to pierwsze mam raczej dostępne, zwłaszcza ostatnio ale owoce morza... ech, nie mogę odżałować, że to u nas takie drogie. Gdybym mogła, to krewetki tygrysie rąbałabym bez umiaru (paskudne przyzwyczajenia z Japonii, gdzie mięsa prawie w ogóle nie jadłam, bo wystarczyły mi ryby i frutti di mare...). Rajem dla mnie był pobyt na Krecie, gdzie odkryłam świetny grecki wynalazek pod tytułem ouzeria. To taki rodzaj knajpy, gdzie do ouzo albo innych trunków dają super zakąski, między innymi gotowane średniej wielkości krewetki w pancerzykach, mniejsze niż tygrysie, ale większe niż koktailowe. Do tego cytrynka, i tylko wyłuskiwać z pancerzyków i jeść. Pycha. Właściwie mogłabym się tym żywić, zwłaszcza że ouzo też lubię Krewetkożercom gorąco polecam Grecję!
Ana, gdzieś w innym wątku pisałaś, że robisz jakąś sałatkę z frutti di mare. Dasz przepis?
A, przypomniało mi się jedno z nieprzyjemnych odkryć związanych z frutti di mare: paluszkom krabowym mówimy nasze stanowcze nie! Piszę o tym, bo sama tego jakiś czas nie wiedziałam i się trułam. Paluszki krabowe mają z krabem wspólny jedynie aromat krabowy identyczny z naturalnym. Reszta składu to mięso rybie, mąka pszenna ](*,) i chemia.
Ana, gdzieś w innym wątku pisałaś, że robisz jakąś sałatkę z frutti di mare. Dasz przepis?



Sałatkę poznalam w mojej ulubionej wloskiej knajpce i czasami robię sobie ja sama (składniki i proporcje "na oko" ):
potrzebne nam są przede wszystkim krewetki koktajlowe (wersję mozna rozbudowywać - w knajpce biorę często wszystkie owoce morza mieszanke, ale do robienia w domu wychodzi za drogo, więc same krewetki)
Do krewetek:
- jajka ugotowane na twardo
- ogorek
- pomidor
- sałata (daję lodową najczęściej lub roszponkę)
- kukurydza słodka konserwowa
- sos majonezowy
- cytryna

Jsjka, ogorki i pomidory kroje w kostkę i mieszam ze sobą, dodaję kukurydzę i porwaną sałatę. Mieszam z sosem najonezowym (z pieprzem ziolowym, szczyptą soli). Wszystko wykładam na talerz, posypuję sporą iloscia krewetek i skrapiam sokiem z cytryny...
Pycha...

Takie danie serwuję sobie najczęściej wczesną wiosną, późną jesienią i zimą - sałatka bardzo sycąca, ale też trochę ciężkawa (ten majonez i jajo)...latem przestawiam się na grecką i wszystkie z sosami vinegret 8)
Mnie w sumie wszystko dobrze służy , włoskie specjały także, a mam do nich dość często dostęp .

Bez parmezanu (nie cierpię tylko ucierać go na tarce, bo taki oleiste ręce się robią....) spaghetti (to włoskie... o niebo lepsze niż produkowane w Polsce) traci dla mnie swój urok . Szynka i kiełbasa o których piszesz nie zachęcają mnie gdy je widzę , ale jak ukryję je na przykład pod sałatą albo serem to dadzą się zjeść . A ocet balsamiczny w sałatce czy jako przyprawa do mięsa to jak najbardziej . Marynowałam też buraki z jego dodatkiem, ale nie wyszły jakoś specjalnie przepysznie .

Co mnie w ogóle do siebie nie przekonuje, to frutti di mare... .
Ale Motylkowi się dziwię - w końcu miał kontakty z Italią - a tam wiadomo - z morza nie jje się tylko kamieni....

,
miał, ma i mieć będzie [a przynajmniej zamierza ] kontakty, i fakt, trochę kiszka, że nawet nie próbowałam ale całe szczęście samymi frutti di mare tam nie żyją cóż, może kiedyś z braku laku, albo całkiem przypadkiem, ktoś/coś mnie do tych stworzonek przekona ... Hmmm, a tak na swoje usprawiedliwienie dodam, że motylki to jednak nektary lubią najbardziej
Pozdróweczka :]
Niewielka przyjemna gospoda położona w zacisznej okolicy. Słynie ona z doskonałego jadła. Zwłaszcza frutti di mare godne są polecenia.
Właściciel Martin Boccassini jest znawcą sztuki i mecenasem kilku początkujących malarzy, których obrazy upiększają wnętrze gospody. Za dnia kameralne jasne wnętrze sprawia przytulne wrażenie. Wieczorami lubią schodzić się tu nieznani artyści, co niejednokrotnie owocuje deklamacjami, dysputami o muzach i pijaństwem. Co każdy sobotni wieczór urządzany jest kameralny bal maskowy. Martin Boccassini prowadzi to miejsce dla przyjemności. Jest właścicielem trzech składów portowych i dwóch karak pływających po morzu śródziemnym.

http://www.wga.hu/art/g/g.../1/guard101.jpg
Tracklist:
01. Mylo - Sunworshipper
02. High Contrast - Brief Encounter
03. Annie Lennox - A Thousand Beautiful Things (Blu Mar Ten vocal mix)
04. Rawthang - Push
05. Freestylers - Losing You
06. Pendulum - Sounds of Life
07. High Contrast - Tutti Frutti
08. Nu Tone - The Things That Lovers Do
09. Danny Byrd - Round & Round
10. Matrix & Future Bound - American Beauty
11. Matrix vs. Goldtrix - It's Love (Trippin') + Kosheen - Hide You (Acapella)
12. Roni Size - Strictly Social (Nu Tone remix)
13. Pendulum - Girl in The Fire
14. Noisia & Bad Company - Meditation
15. Prodigy - Voodoo People (Pendulum remix)

Info:
Nagrywanie: Ableton Live 6.0.1
Mastering: T-Racks 24
Jakosc: MP3, stale 192kbps
Czas: 60:21
Waga: 82.8MB
Link: http://www.sendspace.com/file/g5imo0
Bry chlodny wieczor. Jutro rano nie bede mial czasu zalozyc topica wiec czynie to w tej chwili z informacja o jutrzejszej (kto przeczyta jutro, znaczy w niedziele - dzisiejszej) audycji. Cala godzine poswiece (po raz pierwszy i na pewno nie ostatni) na drum&bass (jestem poczatkujacy w tych brzmieniach wiec nie wiem jak bedzie z odbiorem + w ogole jak to sie mixuje?). Bardziej liquidowo niz lomoczaco choc to tez na moment zagosci w materiale. Pozdrawiam i zapraszam jutro (albo dzis) na 20 oczywiscie do revolusic.com.

20 - 21 - Gnomus

01. Mylo - Sunworshipper
02. High Contrast - Brief Encounter
03. Annie Lennox - A Thousand Beautiful Things (Blu Mar Ten vocal mix)
04. Rawthang - Push
05. Freestylers - Losing You
06. Pendulum - Sounds of Life
07. High Contrast - Tutti Frutti
08. Nu Tone - The Things That Lovers Do
09. Danny Byrd - Round & Round
10. Matrix & Future Bound - American Beauty
11. Matrix vs. Goldtrix - It's Love (Trippin') + Kosheen - Hide You (Acapella)
12. Roni Size - Strictly Social (Nu Tone remix)
13. Pendulum - Girl in The Fire
14. Noisia & Bad Company - Meditation
15. Prodigy - Voodoo People (Pendulum remix)
malze w skorupkach z glonami są fuj. i smiedzą. i nigdy nie wiem jak one sie cholera nazywają. a jadlam raz i nie chce wiecej

w ogóle większość tak sławnych frutti di mare śmierdzi, a jak na dodatek nieapetycznie wygląda, to już w ogóle bleee

Co do szpinaku, to w zupce jest ok, ale taki
w ogóle większość tak sławnych frutti di mare śmierdzi, a jak na dodatek nieapetycznie wygląda, to już w ogóle bleee

nie zgadzam się. małże, homary, nawet osmiorniczki mniam. krewetki też, tylko nie lubie, jak na mnie patrzą tymi malenkimi czarnymi slepkami

[ Dodano: Czw 31 Maj, 07 11:45 am ]
Faktycznie menu za 170 zł prezentuje się naprawdę dobrze.

Jest 5 gorących posiłków z czego pierwszy dwudaniowy.

Z przystawek proponują:
-półmisek Szefa: rolada z kurczaka z jajkiem, schab z kiełbasą, schab z morelą, szynka pieczona, rolada z boczku, salami
-rolada z kaczki z bakaliami
- rolada a'la Yuca
-deska serów
- sałatka z kurczaka wędzonego w babeczkach
- pieczeń z dzika w żurawinach
- roladka z szynki ze szparagą
- udko po królewsku
- sałatka grecka
- rolada po staropolsku z kapustą
- kurczak faszerowany
- ogórek, pomidor, papryka, chrzan

Do tego jest stół wiejski :szynka z kościa w całości, kiełbasa wiejska, kaszanka, smalec, pasztetowa, salceson, ser biały wiejski, ogórki kiszone, grzybki marynowane, chleb wiejski

Do tego stół rybny:szczupak w galarecie w całości, sandacz w 3 smakach , pstrąg faszerowany, łosoś, węgorz, sałatka frutti di mare, sałątka z tuńczyka w babeczkach, śledziki w 3 smakach

Do tego stół słodki: kilka rodzajów ciast, cukierki i owoce
Wydaje mi się, ze menu warte swojej ceny
lilijka, hmmm...ja za 165zl mam:

Zupa:
Krem z pieczonych pomidorów z grzankami bazyliowymi
lub zupa krem z pieczarek z grzankami

II danie:
Przekładaniec morski z soli i łososia w śmietanowym sosie
Duo z polędwiczek wieprzowych i
Fileta drobiowego w kurkowym sosie
Ryż dziki
Ziemniaki z wody i pieczone
Trzy rodzaje sałatek sezonowych

Deser:
Jablecznik z galka lodow

Zakąski:
Deska pieczeni swojskich z marynatami
(pasztet drobiowy, karkówka, szynka pieczona, boczek pieczony)
Indyk pieczony z zurawina
Koktajl Frutti di Mare
Tymbaliki z kurczaka
Deski serów europejskich z winogronami
Melon w szynce parmeńskiej z porto
Mozarella ze świeżą bazylią i pomidorami
Sałatka słoneczna z serem Bree i grzankami
Salatka nicejska albo inna propozycja z kurczakiem
Frykasy z kurczaka podane z dipami
Schab z morelą na postumencie ryżowo owocowym w maladze
Jajka w koszulce z wędzonego łososia

Na ciepło po północy:
Barszcz czerwony z krokietem

Dodatki:
Pieczywo różne (chleb, bułki)
Pieczarki konserwowe
Papryka konserwowa
Smalec swojski
Ogórki kiszone
Patisony
Pieczywo
Masło

Napoje:
kawa i herbata, soki owocowe, woda bez ogr.

Owoce

Dodam, ze jest przewidziane 1.5 porcji na osobe, a hotel jest 4* i dosyc elitarny (imprezy miedzynarodowe z udzialm glow swiata itd.), wiec cena jest smiesznie niska przy takiej ofercie... Zreszta pozostawiam to do oceny innych
Moja ulubiona pizza to te typowo włoskie. Pizza "La Calzone" to jest taka pizza zawijana jak duzy pierog wygląda. Jest pyszna bo nie jest taka sucha i ma duzo sera. Ogólnie składa się z: sera, pieczarek, szynki i ja biore taką włoską kiełbase.

Lubię też pizze "Quattro Stagioni" czyt. Cztery Pory Roku. Taka zwykła ale dobra Ser, Pieczarki, Szynka

Lubie też "Diavola + Funghi", czyli ostra pizza z dodatkiem salami pikantne i dodaje sobie jeszcze pieczarki. W sumie niszczy smak, ale dla mnie pizza bez pieczarek to nie pizza

Ostatnio jadłem też "Frutti di Mare e Marine" to jest pizza z owoców morza Mmmmmmmm pycha

Uwierzcie mi, tutaj nie opłaca się robić samemu pizze. Ale w Polsce oczywiście moja mama robiła i wolałem taką niz kupną. Tyle, że mama robiła takim dużym ciastem, żeby mozna było się najeść. I zawsze dawała szynki, sera, pieczarki i to wszystko
Może troche nie w temacie ale... trase z LAO CHE miała kiedyś kapelka Frutti Di Mare.
Zapraszam do odsłuchu ich utworu "Praca za szejset"

Gatunek? punk country funk / bossa grind reagge / broken word...cokolwiek to znaczy

Ciąg dalszy
zapomniałam o czipsach i szpinaku [wali sie młotkiem w łeb]
oczywiście:)

Przypomniało mi sie też, że mam ogromną słabość do wędzonych muli i innych frutti di mare (od razu mi sie przypomina Bella Lugosi toczący walke na śmierć i życie z gumową ośmiornicą - może to dlatego)
Ja jestem ocień wybrednym czlowiekiem Jest bardzo wiele potraw ktorych nietkne , a nawet nie sprobowalam ( np. frutti di mare - wyglada jak dla mnie fatalnie, czy flaki sama nazwa mnie zniecheca), ale jak cos jem to moge jesc miesiacami bez przerwy, juz nie moge sie doczekac az beda tanie kalafiory i ogorki!!! Sezon na ogorki!!! pochlaniam je do jesieni wtedy sie zaczyna sezon na mandarynki A poza tym lubie pizze i makarony oraz schaboszczaki, szaszłyki i pierozki z serkiem. I niecierpie szpinaku- zmora z dziecinstwa.

Zgaduje ze Ci co lubia szpinak nie chodzili do przedszkola. Przynajmniej zaobserwowawalam taka prawidlowosc w moim srodowisku
Hm... Kuchnia włoska! Cokolwiek byleby miało dużo czosnku! (no i żeby zdatne do jedzenia było ). Kuchnia chińska odpada. Nie lubię sosów słodko-kwaśnych (osobiście nie polecam takiej jednej chińskiej restauracji w galerii dominikańskiej ). Jedynym wyjątkiem są sajgonki (bez sosu) z jakiejś budki
Ryby i inne rzeczy co w wodzie żyją < nie! Frutti di mare zjadłam (tzn. wzięłam dwa cosie, cokolwiek tam było... ) tylko wtedy jak zaproponowano mi 100 ojro (nadal na nie czekam XDD); moje nielubienie jest jedynym minusem wyjazdów nad morze... bleh... wciskają mi jakieś kalmary (swoją drogą ci co to jedli mieli potem rozwolnienie, ale to ponoć jakaś bakteria bułgarska, a nie trefny kalmar)! Nigdy, ale to nigdy nie spróbuje (nawet za 100 ojro!) congera, skorpeny, lobstera i innych, które są wg mnie do podziwianie... To podłe! Najpierw wszyscy oglądają congera congera i myślą "ach, och, jakie cudo", a potem jak wychodzą z wody i idą do restauracji zjadają owa cuda... bleh...
Jedynym wyjątkiem z pływających są takie małe rybki, które smakują jak frytki
Zupki chińskie... hmm... czasem ma się ochotę poczuć tę chemię XD
A i te dania w 5 min... Puree... pychota!
Nie lubię ryżu, kaszy gryczanej (jęczmienna, jak się poświęce to zjem).
Z zupo zwykłych lubię pomidorówkę i ogórkową. Kapuśniak i grochówka odpada (chyba, że owa grochówka jest zrobiona porządnie, tak po wojskowemu... ;])
Nie toleruje sałatek! Niezależnie jakich
Fast-Foodami nie pogardzę.
A no i tradycyjna kuchnia polska... schabowy, rosołek... hmm...
aaa... Ziemniaki RLZ!
Gdybyś mógł sobie zamuwić jakiś typowo polski posiłek co by to było?



Pierogi z miesem i cebula ^^

Oraz co jest najwstrętniejszą włoską potrawą jaką jadłeś?



Krewetki o_0 W ogole nienawidze frutti di mare. Raz sie poswiecilem i zjadlem. Od tamtej pory nawet na to nie patrze.
Wybaczą Państwo, że dorzucam dwa komentarze pod rząd, ale mi się coś przypomniało a propos tej pizzy. Kilka istotnych faktów:

- pizza z frutti di mare nie jest według mnie specjalnie smaczna, jak robactwo nie jest świeże. W Polsce można to zrobić tylko z mrożonek i efekt średniawy wychodzi;
- ogólnie z dodawaniem wszystkiego co z morza radzę ostrożnie, bo czasem całość przechodzi takim rybnym zapachem, a to ciekawe nie jest;
- dla mnie pizza bez oliwek, to jak rosół bez mięsa, oliwki muszą być;
- nie przepadam osobiście za pizzą z dodatkiem pieczarek, jakoś mi się to z zapiekanką dworcową kojarzy;
- o sosie wspominałem wcześniej;
- ciasto lepiej zrobić samemu, nie pożałujecie (chyba, że się nie uda );
- do dobrej pizzy polecam koniecznie dobre czerwone wino (najlepiej wytrawne).

Jak mi się co przypomni, to dam znać.
kurcze, ja wlasnie tez lubie ostatnio zjadac takie rozne dziwactwa co do osmiornicy, to wlasnie ostatnio mnie naszlo i zamowilam sobie pizze "frutti di mare" - i byla bardzo dobra, byly na niej takie male stworzonka z mackami i przyssawkami, jakies kawalki wiekszych macek (moze wlasnie osmiornicy), kilka krewetek i jeszcze troche blizej niezidentyfikowanych stworzen. powiem Wam, ze bardzo polubilam owoce morza, bo tak smiesznie wygladaja
kawka z mleczkiem




frutti di mare z dna oceanu




W dwóch jaskiniach po wschodniej stronie Gibraltaru paleontolodzy odnaleźli szczątki zwierząt morskich, które najprawdopodobniej były częścią posiłku mieszkających tam neandertalczyków. Artykuł na ten temat ukazał się w najnowszym wydaniu tygodnika naukowego "Proceedings of the National Academy of Sciences".

Naukowcy od dawna wiedzieli, że w dwóch jaskiniach, Vanguard i Gorham, 32 tysiące lat temu zamieszkiwali neandertalczycy - wymarli krewniacy człowieka współczesnego.

W wyniku najnowszych badań międzynarodowy zespół paleontologów, kierowany przez Yolandę Fernandez-Jalvo z Museo Nacional de las Ciencias Naturales w Madrycie, odkrył w obu jaskiniach kości upolowanych zwierząt. Niektóre kości noszą ślady kamiennych narzędzi, którymi zdrapywano mięso. W tych samych warstwach archeologicznych znaleziono również pozostałości ryb, muszli małż i kości fok.

Zdaniem naukowców, badania te są niezbitym dowodem, że neandertalczycy, podobnie jak prehistoryczni ludzie, żywili się "owocami morza".

Znalezione w jaskiniach kości focze należały do młodych osobników. Oznacza to, że neandertalczycy mieli zwyczaj polować na foki w porze, kiedy zwierzęta te dorastały. Oba stanowiska archeologiczne są dowodem na to, że polowania na foki i zbieranie czy łowienie innych zwierząt morskich mogło się odbywać regularnie, sezonowo. Był to trwały element trybu życia neandertalczyków zamieszkujących wybrzeże - podsumowują naukowcy.

PAP
BASTARDIZER

Ulala... teeny weeny string bikini...yeah!! - tak chyba najmocniej określiłem swoje zadowolenie z wyjscia z kapsuły. Ten piasek, ciepełko, morze, fale. No czego tutaj jeszcze chciec?? Hmm...drinków?? panienek?? No i czego to ja bym szczerze powiedziawszy chciał?? - pomyślałem sobie spoglądajac na swoje ciało. Zaraz, co tutaj mam?? Co to kurde jest?? MATKO BOSKA!! JESTEM POKRAKIEM!!. Do diabła, stałem się jakimś durnym skorupiakiem, krabem. Sześcionogim półmózgiem o pancerzu z chityny, który zapewne mi pomoże bardzo minimalnie. Sytuacja nieciekawa... Dobra, to trzeba teraz szukac innych kolegów. Mam nadzieję, że oni nie są leniwcami albo karaluchami, bo pewnie Maximale zmiotą nas packami na muchy.

Moim oczom ukazał się jakiś kolejny okaz - homar. Lobstar, hehe...toś se bratku urządził seksi ubranko na plażę. Szkoda tylko ze nie ma żadnych ciekawostek : [25/15/21] [12/15/15/11] [12/9/11/5] [19/20/21/16/9/4] [1/19/19/8/15/12/5]. Żadnych sygnatur predaconów nie znalazłem. Sugeruję przeszukanie terenu w promieniu 30 km, Frutti Di Mare.
Zawsze byłem przekonany, że „neorenesansowe” zwieńczenia wieżyczek hali targowej zniknęły dopiero po ostatniej wojnie.



Widocznie też komuś przeszkadzały

A faktycznie homary nie są obecnie dostępne na zwykłych półkach sklepowych.



A tak całkowicie na marginesie w związku z owocami morza. Kiedyś przeczytałem (nie pamiętam już gdzie), że za czasów Franza Josefa codziennie z Dalmacji do Krakowa przybywał pociąg ze świeżymi frutti di mare
Dzisiaj mamy w menu:
- Pieczeń z Rotha w sosie grzybowym ( dla gości z podmroku)
- Ostrygi w młodym białym winie (na przystawkę)
- Frutti di mare z makaronem oczywiśćie aldente
Oraz specjalność dnia:
- Schabowy z frytkami i kapustą ( dla tych co na linię nie patrzą)
- Ryż rozmaitości po wegetariańsku ( dla tych co patrzą na linię)
Na deser jest oczywiście torcik oraz szarlotka (właśnie upiekłem)
Życzymy Smacznego
Niedawno to czytałem... Nie podam wszystkich wymienionych potraw jednak.
Luffy - mięcho w każdej postaci.
Nico Robin - to co pasuje do kawy
Zoro - origini czy coś podobnego, w kazdym razie z ryżu, no i to co pasuje do czarnej herbaty.
Nami - Pomarańcze i inne owoce
Chopper - Wata cukrowa i ogólnie słodkości.
Sanji - Frutti de mare, makaron
Usopp - Jakiś łosoś?
Franky - to co pasuje do coli, czyli hamburgery i takie fastfoody
Oda - Zmiennie
powinienem to zrobić wcześniej...
dzięki za przypomnienie!

M.I.A. - Avenged Sevenfold
Orkiestra - Pogodno
Radio Orchid - Fury In The Slaughterhouse
Wola istnienia - Coma
Wesołych Świąt - Róże Europy
Silent Night – Chuck Billy And Others
Always Look On The Bright Side Of Life - Monty Python
Do syna Józefa Cieślaka - Lao Che
mpaKOmpaBIEmpaTA - Lao Che
Carolina Drama - The Raconteurs
God Save The Queen – Sex Pistols
All Nightmare Long - Metallica
This I Love - Guns N’ Roses
Half-Truism - The Offspring
Chemicals – Scars On Broadway
Lifeless - Stolen Babies
Guitar Gangsters & Cadillac Blond - Volbeat
My Mistakes Were Made For You – The Last Shadow Puppets
Praca za szejset - Frutti di Mare
Elect The Dead - Serj Tankian
Przypominam, że powtórka audycji w sobotę od 22.00 do północy.

Dzisiejszy spis zagranych utworów:

Mariola – Kazik
Anusia – Kazik
Kto tam u ciebie jest? – Nosowska
Kokaina – Nosowska
Miłość, trzeźwość i pokora – Kasia Kowalska
Świadkowie schyłku czasu królestwa wiecznych chłopców – Coma
Ostatni raz - Zabili Mi Żółwia
Duety - Maciej Maleńczuk
Mnie nie zwiedziesz - Bracia
Psychoteka - Żywiołak
Muchomory - Maria Peszek
Hey Jimmy - Frutti di Mare
Zgaś moje oczy - Akurat
Przeżyjemy zło - Totentanz
Ulysses - Franz Ferdinand
Crack The Shutters - Snow Patrol
Faith - Reamonn
Hostage Of Love - Razorlight
60 Thompson - Razorlight
Better - Guns N’Roses
The Day Before The Day - Dido
Underneath The Stars - The Cure
Elephants - Rachael Yamagata
Snuff - Slipknot
Nostalgia - Mirror & Dave Gahan
Oto co było grane w ostatniej Rockiestrze:

M.I.A. - Avenged Sevenfold
The Pretender - Foo Fighters
Nostalgia - Mirror & Dave Gahan
Nie ma mowy - Normalsi
Hammerhead - The Offspring
God Save The Queen - Sex Pistols
Devour - Shinedown
Praca za szejset - Frutti di Mare
Sky Is Over - Serj Tankian
Siedmiu nie zawsze wspaniałych - Lao Che
Szklana góra - Strachy na Lachy
Carolina Drama - The Raconteurs
The Day That Never Comes - Metallica
This Is The Life - Amy Macdonald
Violet Hill - Coldplay
Do syna Józefa Cieślaka - Lao Che
Hydropiekłowstąpienie - Lao Che
Czarne kowboje - Lao Che
All Nightmare Long - Metallica
The Bleeding - Five Finger Death Punch
Bóg zapłać - Lao Che
Wreszcie trochę nadgoniłem i zrobiłem moje podsumowanie roku. Przedstawię tylko pierwszą dwudziestkę, bo to zawsze była najściślejsza czołówka i takie zestawienia sobie robiłem od początku mojej listy. Tak więc wszystko to, co tu się pojawi to same największe przeboje mojej listy w roku 2008. Punktowała tylko pierwsza dziesiątka. Będę podawać tylko liczbę punktów dla każdej piosenki, bo najwyższe miejsce i liczba tygodni nigdy mnie specjalnie nie interesowały, tylko punkty. Ktoś się pokusi już teraz o wytypowanie czołówki, powiedzmy pierwszej piątki?

Pierwsza dwudziestka mojego podsumowania roku 2008 wygląda tak:

20. The Pretender - Foo Fighters 60
18. Nostalgia - Mirror & Dave Gahan 65
18. Nie ma mowy - Normalsi 65
16. Hammerhead - The Offspring 66
16. God Save The Queen - Sex Pistols 66
15. Devour - Shinedown 70
14. Praca za szejset - Frutti di Mare 71
13. Sky Is Over - Serj Tankian 79
12. Siedmiu nie zawsze wspaniałych - Lao Che 89
11. Szklana góra - Strachy na Lachy 95
10. Carolina Drama - The Raconteurs 105
9. The Day That Never Comes - Metallica 108
8. This Is The Life - Amy Macdonald 113
7. Violet Hill - Coldplay 118
6. Do syna Józefa Cieślaka - Lao Che 120
5. Hydropiekłowstąpienie - Lao Che 121
4. Czarne kowboje - Lao Che 123
3. All Nightmare Long - Metallica 124
2. The Bleeding - Five Finger Death Punch 164
1. Bóg zapłać - Lao Che 171
14. Praca za szejset - Frutti di Mare 71

Zaczęło się tak niepozornie - wejście do elpetrójkowego zestawu do głosowania. Jednakże następnego dnia był wyjazd do Płocka na koncert Lao Che, na którym to koncercie właśnie Frutti di Mare mieli wystąpić jako support. I zaczęliśmy od pytań czy słyszeliśmy już "tą 'Pracę za szejset'". No właśnie nie, nie słyszałem. Nie pamiętam w tej chwili szczegółów, ale zdaje się, że jednak dało radę przesłuchać ten numer przed koncertem, potem na samym koncercie i jeszcze chyba nawet ze 2 albo 3 razy po koncercie, bo całą grupą wspólnie spędzaliśmy wieczór i ranek. Z pewnością te okoliczności i potem ich wspomnienia miały spory wpływ na popularność na mojej liście. Poza tym, że to po prostu znakomita, wpadająca w ucho piosenka. Jeszcze raz podziękowania dla całej grupy za te wspomnienia!

13. Sky Is Over - Serj Tankian 79

Płyta "Elect The Dead" spełniła moje oczekiwania w 100%. Gdy teraz, po kilku tygodniach niesłuchania jej, wróciłem i przypomniałem ją sobie, utwierdziłem się, że jest znakomita i że zasłużenie osiągnęła tak dużo u mnie i tak długo się utrzymywała w dziesiątce. W pewnym momencie jednak czegoś mi brakowało - takiego naprawdę dużego przeboju. I w końcu przyszedł, nieoczekiwanie i niespodziewanie, bo przecież "Sky Is Over" znałem już od dawna, a jednak mnie nie zachwycał. Niesamowite jest to jak wiele ten utwór osiągnął nigdy nie... dochodząc do podium!! Przy punktowaniu tylko w pierwszej dziesiątce, to naprawdę wielkie osiągnięcie.
14. Praca za szejset - Frutti di Mare 71
Zaczęło się tak niepozornie

A ja usłyszałem w taki sposób, że przesłuchiwałem nowości w zestawieniu na naszym Chomiku i posród bezbarwnych kawałków nagle usłyszałem ten... i musiałem jeszcze raz go posłuchać, wtedy jeszcze w wersji demo.
Po tym wydarzeniu postanowiłem przesłuchiwać wsztkie utwory z Chomika, kórych nie znam, aby zawsze wyłapać takie smaczki, które nie trafiają na LP3. Na szczęście w tym przypadku przynajmniej my (forowicze) doceniliśmy ten utwór, a Ty szczególnie
niedługo minie połowa następnego roku, a ja najpierw nie miałem czasu, a potem zapomniałem podać podsumowania 2008 na mojej liście płyt. to w miarę szybko nadrobię to teraz. oczywiście tylko pierwsza, najmocniejsza dwudziestka albumów. na razie druga dziesiątka.

miejsce. tytuł - wykonawca punkty

20. Showbiz - Muse 47
19. Avenged Sevenfold - Avenged Sevenfold 48
18. Hourglass - Dave Gahan 50
17. This Is The Life - Amy Macdonald 51
16. Zimny dom - Totentanz 56
15. Vol. II - Hurt 57
14. There Be Squabbles Ahead - Stolen Babies 67
13. Sgt. Hetfield's Motorbreath Pub Band - Beatallica 71
12. Frutti di Mare - Frutti di Mare 75
11. Nieból - Totentanz 79
20. Showbiz - Muse 47
19. Avenged Sevenfold - Avenged Sevenfold 48
18. Hourglass - Dave Gahan 50
17. This Is The Life - Amy Macdonald 51
16. Zimny dom - Totentanz 56
15. Vol. II - Hurt 57
14. There Be Squabbles Ahead - Stolen Babies 67
13. Sgt. Hetfield's Motorbreath Pub Band - Beatallica 71
12. Frutti di Mare - Frutti di Mare 75
11. Nieból - Totentanz 79
10. Nieprzygoda - Happysad 80
9. Soliloquium - Normalsi 89
8. Autor - Strachy na Lachy 108
7. Rise And Fall, Rage And Grace - The Offspring 127
6. Consolers Of The Lonely - The Raconteurs 130
5. Scars On Broadway - Scars On Broadway 132
4. Death Magnetic - Metallica 144
3. Elect The Dead - Serj Tankian 199
2. Pierwsze wyjście z mroku - Coma 222
1. Gospel - Lao Che 375
A cała dwudziestka wygląda tak:

20. Showbiz - Muse 47
19. Avenged Sevenfold - Avenged Sevenfold 48
18. Hourglass - Dave Gahan 50
17. This Is The Life - Amy Macdonald 51
16. Zimny dom - Totentanz 56
15. Vol. II - Hurt 57
14. There Be Squabbles Ahead - Stolen Babies 67
13. Sgt. Hetfield's Motorbreath Pub Band - Beatallica 71
12. Frutti di Mare - Frutti di Mare 75
11. Nieból - Totentanz 79
10. Nieprzygoda - Happysad 80
9. Soliloquium - Normalsi 89
8. Autor - Strachy na Lachy 108
7. Rise And Fall, Rage And Grace - The Offspring 127
6. Consolers Of The Lonely - The Raconteurs 130
5. Scars On Broadway - Scars On Broadway 132
4. Death Magnetic - Metallica 144
3. Elect The Dead - Serj Tankian 199
2. Pierwsze wyjście z mroku - Coma 222
1. Gospel - Lao Che 375

Ciekawi mnie czemu pierwszy raz spróbowaliście?



Bardzo dobre i krótkie pytanie a odpowiedz jest też krótka,bo taka jest natura człowieka!!
Przykładów jest mnóstwo...popatrz na małe dziecko,mama mówi nie dotykaj ognia bo sie oparzysz i będzie bolało...i co? i dziecko dotknie tego ognia!
Identycznie jest w doroslym zyciu i polega to tej samej samej zasadzie.Sprobujesz i nie bedzie Ci to odpowiadac to tego nie bedziesz juz wiecej razy robic.
I tak jest ze wszystkim...papierosy,narkotyki (nie lubie tego słowa),alkohol,anal , jedzenie frutti di mare,ślimaków i mnóstwo innych rzeczy...
a to mój bit powstały tak z dupy jak tylko może byc kupa, tj. przypadkowo włączony fruti lup, klawisze na spontanie etc.
wstępna obróbka (coś mi jeszcze nie pasuje w tonie tych skrzypiec). Ale napiszcie jak się wam widzi

http://www.sendspace.pl/file/1HjSaEN2/

[ Dodano: Czw 19 Mar, 2009 ]
No właśnie. Bardziej na południe od nas to całkiem rozpowszechnione warzywo. Podobno od środka zawiera sporo śluzu, więc niektórzy nie lubią bo się maśli przy obróbce, ale inni przepadają.

Edit: a dzisiaj znowu makaron z krewetkami w sosie śmietanowym. Dawno nie było. Frutti di mare się rozmrażają.
A widzisz, bracie mój, Kruczywietrze, to nie jest regułą, bo styl nie musi być pokrętny, aby był piękny i komunikatywny zarazem. Polecam pod tym względem "Cień wiatru" Zafona - moje dziecko zrozumiało i doceniło, spodobała mu się lektura. Piękny styl w niej jest, równie pięknie przetłumaczony.
Znaczy, że można. (Zafon, jak podaje nota biograficzna, pisał najpierw dla dzieci, "Cień wiatru" jest dla starszych, podobno). Niemniej, widać, że można. Nie twierdziłam, że książki dla dzieci muszą być pisane stylem ewidentnie ozdobnym, wypchanym ornamentacją, etc. Ale warto, by obok funkcji komunikacyjnej pełnił również estetyczną i emotywną, IMAO. Posługując się Twoją analogią, bracie mój, Kruczywietrze, do czynienia mamy w tej chwili nie z kotletem schabowym, lecz z BigMacem. Osobiście stoję po stronie zróżnicowania - schabowy, homary, frutti di mare, pizza, czy cokolwiek innego => aby była możliwość wyboru ulubionej potrawy/kuchni. A alkohol, nawet piwo, dopiero po zakończeniu procesu dojrzewania
Konkretniej... o moim ziomie...

Chłopaki byli na pizzy wcześniej z lekka przepalali ....

No i wbili tam i jedzą (była to pizza Frutti di'mare czy jakoś tak )

Konsumują zawzięcie... Nagle ten mój ziom (zobaczył macke) i mówi -patrzcie Cthulhu - pozostali - Cooo? On na to - Nic nic jezdzcie dalej ...

Zwałowa sytuacja
Ja mam pytanie dot. komunii do katolików.
Mówicie że spozywając komunię przyjmujecie Jezusa do swojego serca. Jak godzicie to z tym fragmentem z enwagelii Marka:
Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala.


Myślę że podchodzisz do tematu zbyt hmm... literalnie. Fizycznie katolicy skonstruowani są podobnie jak każdy zdrowy człowiek (wiem to z autopsji ) i z pewnością nie wierzą w to, że opłatek trafia do serca ale rzecz jasna do żołądka. Serce kojarzyć tu należy z ideą wynikającą ze spożycia Eucharystii a nie pokarmem.
Gdybym miał jakieś zastrzeżnia do katolików w tej materii spytałbym raczej dlaczego nie wolno im jeść w piątek akurat mięsa a nie np. frutti di mare.
zadzwoń  6552455

PIZZA
KAŻDA PIZZA ZAWIERA SOS, SER, OREGANO                                duża
32cm        b.duża 41  cm

IDH SPECIAL  polędwica, szynka, papryka, szczypiorek,
pomidor, ogórek, czosnek, kukurydza,
18 PLN   28 PLN
MARGARITA sos, ser, oregano,
11 PLN  17 PLN
FUNGHI pieczarki,
13 PLN  18 PLN
SALAMI salami,
14 PLN  20 PLN
RUSTICA boczek,
14 PLN  20 PLN
MONTE CARLO papryka, polędwica,
15 PLN  21 PLN
PESCATORE cebula, tuńczyk,
15 PLN  20 PLN
POLSKA kiełbasa, szynka, cebula, ogórek,
15 PLN  21 PLN
CAPRICCIOZA pieczarki, papryka, szynka,
15 PLN  23 PLN
WEGETARIANA pieczarki, papryka, kukurydza, groszek
pomidor, por, fasolka, ogórek,
15 PLN  22 PLN
MASTER boczek, salami, szynka, oliwki, pomidor, papryka
16 PLN  24 PLN
DI POLLO kurczak, kukurydza, curry
14 PLN  22 PLN
SICILIANA pieczarki, salami, pomidor
15 PLN  23 PLN
CASABLANCA tuńczyk, cebula, boczek, jajko
14 PLN  21 PLN
AMIGO szynka, pomidor, groszek,
14 PLN                    21 PLN
PEPERONI Sos Chilli, pieczarki, salami, papryka, peperoni,
16 PLN            24 PLN
HAWAJSKA szynka, ananas,  brzoskwinia,
15 PLN  22 PLN
FOCCACIA szynka, kukurydza, groszek, por, jajko, pomidor,
15 PLN  24 PLN
ELIZABETH szynka, kurczak, kukurydza, papryka, curry,
16 PLN  24 PLN
BOLOGNESE Sos bolognese (mięso mielone), pomidory
19 PLN  29 PLN
DRACULA Sos Chilli, pieczarki, salami, szynka, boczek,
papryka, cebula,
17 PLN  25 PLN
FRUTTI DI MARE krewetki, małże, tuńczyk, oliwki,
16 PLN  24 PLN
QUATRO szynka, salami, boczek, tuńczyk,
15 PLN  24 PLN
RAFAELLO szynka, kurczak, pieczarki, ananas,
16 PLN  23 PLN
MEXICANA Sos Chilli, kurczak, papryka, cebula, kukurydza,
18 PLN  25 PLN
 fasolka, szczypiorek,
ALEX (DESEROWA)    sos jabłkowy, kiwi, ananas banan,
brzoskwinia, czekolada
19,49 PLN

seth

| ellu bi-s

| j ( an )

| | (o:   Inuitem   trzeba  się   urodzić   :o)

| chciałabym się wybrać do krainy Majów (najdalej na
| południe byłam w Chihuahua, to za mało, za blisko), a potem do Amazonii
i
| Patagonii (zobaczyć, być w Ell.), stanąć na Ziemi Ognistej...

| oczywiście nie jako turystka, w ten sposób (się) nie podróżuje...

A jak się podróżuje??? Opowiedz! Może formą poetycką? ;-)



podróżuję w przestrzeni i w czasie, w świecie rzeczywistym i w wyobraźni, w
świecie ludzi i światach ludzi, w świecie materialnym i duchowym, w kulturze
i sztuce (j ( an ) wie, co mam na myśli, też ze mną podróżował, tak i

spojrzenie

kciukiem od lewej dłoni
palcem wskazującym prawej
kciukiem prawej - palcem lewej

wykrawam sobie z życia
mój własny odrębny kadr

jedno oko przymykam
- niech spogląda w głąb ego -
drugie tym ostrzej wyostrzam

i ruszam w pościg i jestem
i jestem wszędzie tam

gdzie zderza się miejsce i czas
wydarzeń na gorąco

bo oto wielki Voltaire
powiedział coś bardzo ważnego
na tym najlepszym ze światów

klik, klik, jest, jest, mam

i Chopin po kłótni z George Sand
horendalnej i bardzo głośnej
usiadł do fortepianu (białego, białego)
w znienawidzonej Valdemosie

klik, klik, siedzi - byłam tam!

a Lautrec w bezwstydnej pozie
w podupadłym burdelu
wśród syfilitek-kokot?

pstryk, pstryk, pstryk, pstryk
seria i jeszcze trochę
bo niby kto jak nie ja?

spojrzenie mam wyczulone
a jeszcze ostrzę i ostrzę
to moje osobiste, śmiertelne, żądne
skrzywienie zawodowe

być tam i tylko tam

gdzie delfin kocha się z falą

gdzie nikt jeszcze nie zebrał
szczęśliwych frutti di mare

gdzie cyklon błękitne oko
wytęża w stronę przestworzy
i dyszy świeżym ozonem

tam bawię i ja, i ja

uczeń skrzydlatych spojrzeń
wieczny tułacz fotograf
ja - paparazzo samotny

*

e.


| kril - skorupiaki (...) stanowiące główne pożywienie waleni bezzębnych
| (...), które pokarm ten scedzają przez rogowe płyty fiszbinów.
| Czyżby  prof. Kopaliński nie wiedział, że od kilkudziesięciu lat raczej
| kryl, a może nawet kryle, skoro skorupiaki (l.mn.)...
| --
| Mirnal

Na pewno nie liczba mnoga, gdyż to słowo nie określa jednego skorupiaka,
tylko całą biomasę składającą się z nich, tak samo jak "plankton". Jest to
jakaś masa, a nie ma planktonów.

Uwe



Najważniejsze było "kril" czy "kryl"?
Kopaliński podaje "kril". Słownik Szymczaka 1983 nie podaje ani krila ani
kryla. Pod. "Mała Enc. A-Z" PWN.
Podaje ona jednak "plankton" - drobne organizmy żyjące w toni wodnej, na
śniegu lub lodzie, organizmy roślinne (fitoplankton, głównie jednokomórkowe
glony) i zwierzęce (zooplankton, gł. pierwotniaki i skorupiaki)...
Skoro mamy plankton roślinny i zwierzęcy, to (jakby dziwnie nie brzmiało)
mamy dwa rodzaje planktonów - roślinny i zwierzęcy...
Jeśli pewna masa zamieszkuje toń Oceanu Atlantyckiego, a inna Pacyfiku, to
także mamy planktony...

"W atmosferach obu planet wykryto śladowe ilości tlenu"?
Masą jest także frutti di mare - owoce morza. Nie można powiedzieć
(konsumując konkretnego zwierzaka z tej branży) "jem właśnie kolejny owoc
morza"? Myślę, że kryl grenlandzki jest inny niż kryl argentyński, zatem
mamy co najmniej dwa kryle (dwa rodzaje kryli, krylów, ew. kryla, co jest
ukłonem w Twoją stronę).
Są ssaki - pies i kot. Widziałem dwa ssaki. Jednego z nich kupiłem.
Są kryle - skorupiaki i ślimaki. Widziałem dwa kryle. Jednego z nich
wrzuciłem do akwarium.
Nie przeczę, że jest to nieco niespotykane (jak kryl). Brytowie informacje
mają jedynie w l.mn. Jedna informacja to nie informacja?
Popieram "jeden lod" i "jeden perfum", ale jestem w znacznej mniejszości...
Z pewnością masz wiele racji - kupiłem zieleninę, dwie zieleniny...
Kupiłem włoszczyznę, dwie włoszczyzny...
Ale czy "kryl" czy "kril"?
Mirnal

z dedykacja dla Vandy, choc niestety zamowienia na romantyczne spojrzenie
moja Muza spelnic nie chciala, moze dlatego, ze okazala sie Muza rodzaju
meskiego? Muzonem-feministka? nim-Kla_rą? to i z dedykacja dla a_ra, bo sie
przyczynil ( ;)):

spojrzenie

kciukiem od lewej dłoni
palcem wskazującym prawej
kciukiem od prawej - palcem lewej

wykrawam sobie z życia
mój własny odrębny kadr

jedno oko przymykam
- niech spogląda w głąb ego -
drugie tym ostrzej wyostrzam

i ruszam w pościg i jestem
i jestem wszędzie tam

gdzie zderza się miejsce i czas
wydarzeń na gorąco

bo oto wielki Voltaire
powiedział coś bardzo ważnego
na tym najlepszym ze światów

klik, klik, jest, jest, mam

i Chopin po kłótni z George Sand
horendalnej i bardzo głośnej
usiadł do fortepianu (białego, białego)
w znienawidzonej Valdemosie

klik, klik, siedzi - byłam tam!

a Lautrec w bezwstydnej pozie
w podupadłym burdelu
wśród syfilitek-kokot?

pstryk, pstryk, pstryk, pstryk
seria i jeszcze trochę
bo niby kto jak nie ja?

spojrzenie mam wyczulone
a jeszcze ostrzę i ostrzę
to moje osobiste, śmiertelne, żądne
skrzywienie zawodowe

być tam i tylko tam

gdzie delfin kocha się z falą

gdzie nikt jeszcze nie zebrał
szczęśliwych frutti di mare

gdzie cyklon błękitne oko
wytęża w stronę przestworzy
i dyszy świeżym ozonem

tam bawię i ja, i ja

uczeń skrzydlatych spojrzeń
wieczny tułacz fotograf
ja - paparazzo samotny

-

e.

To dopowiem od siebie, ze najczesciej, to, co my jadamy jako pizze i w
dodatku nam to smakuje, Wlosi by wybrzydzili.
Np. dla rodowitego Wlocha Pizza Hut, czy Tele-Pizza, to wogule nie jest
pizza, tylko jakis obcy wymysl.
(Nie umniejszam tu obydwu firmom)

Ta pierwsza, na przyklad, serwowala cos takiego, jak "Pizza Sycylijska".
To jakas bzdura!
Bylem we Wloszech czterokrotnie, zwiedzilem je prawie cale, bedac tez na
Sycylii i uroczyscie stwierdzam, ze Sycylijczycy NIE jadaja pizzy!!!

Ten region znany jest z silnie separatystycznych ruchów i podkreslania swej
zasadniczej odrebnosci od Wloch i wogule kontynetu.
Mieszkancy Catanni, Palermo czy Marsali twierdza, ze sa Sycylijczykami a
nazwanie ich Wlochami, jest dlan obraza!
Bedac tam zauwazylem, ze jezyk, zwyczaje i architektura czesto jest blizsza
krajom arabskim niz Italii.
Charakterystyczne biale domki z malutkimi oknami od poludniowej strony i
znacznie wiekszymi od pólnocnej (upalne slonce), podwórka porosniete
Agawami, czy spedzanie poludniowej siesty przez mezczyzn w palarniach, gdzie
kobiety nie maja wstepu, to typowe klimaty Turcji, Tunezji czy Maroka.

Ale do rzeczy, bo mialo byc o pizzy:

Sycylijczycy szczególnie z prowincji (miasta sa nieco bardziej "swiatowe"),
maja swoja wlasna odrebna regionalnie kuchnie i pizzy sie tam poprostu nie
jada.
Potrawy Sycylijskie, to przede wszystkim szeroko pojete frutti di mare,
czyli kraby, raki, homary, ostrygi...

Pizze najczesciej serwowano mi w Toskanni (okolice Florencji) i tamze ona mi
najbardziej smakowala.
Nasza "Pizza Neapolitanska" wcale nie przypomina oryginalu.

Wlosi z pólnocy, z okolic Bergamo, Como, czy bardziej na wschód, Bolzano,
Udine,Tolmezzo, to juz podpadaja wybitnie pod kulture alpejska i pizza,
spaghetti, to tyz nie ich specjaly.
Jezeli zjecie pizze "powyzej" Mediolanu, to znaczy, ze albo robia ja po
swojemu, albo importowali kucharza z poludnia.

Wogule we Wloszech sa wielkie niesnaski pomiedzy bogata, uprzemyslowiona i
pracowita Pólnoca a biednym, rolniczym, zacofanym i leniwym Poludniem, ale
to juz temat na inna opowiesc...

Takze Moi Drodzy, nie dajcie sie zbajerowac Pizzami Sycylijskimi czy
Neapolitanska z szynka, bo pizze z szynka, to jadaja glównie w Umbrii,
daleko na pólnoc.

Pozdrawiam!

Wybredny smakosz i podróznik
Rico.


Termin dobry jak każdy inny, tylko trzeba znaleźć lokal, w którym z grilla
podawane są także łososie i inne frutti-di-mare (toż to piątek).



Załatwić dyspensę u proboszcza ;-)))))) ?
Oj, normalne, że u niektórych kobiet nawet czyste narządy lecitko zalatuję frutti di mare Ale mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - no ale ja żeglarz jestem
Oj, normalne, że u niektórych kobiet nawet czyste narządy lecitko zalatuję frutti di mare Ale mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - no ale ja żeglarz jestem



zejdę zaraz

edit: c.d. z tego samego topicu
Lubie Frutti di Mare:)
Pizze:

1. Capricciosa - szynka, pieczarki 1sc
2. Peperoni - bekon, papryka, papryka, peperoni 1sc
3. UFO - wybór własny 3sc
4. Margerita - ser, pizza sos 2sc
5. Vegetariana - oliwki, papryka, pieczarki 1sc
6. Al Funghi - pieczarki 1sc
7. La Busola - szynka, krewetki 2sc
8. Barbara's Special - bekon, pomidory, por, ogórki świeże, kukurydza, sos czosnkowy 3sc
9. Pizza House - por, szynka 3sc
10. Cacciatore - salami 2sc
11. Vesuvio - szynka 2sc
12. Marinara - małże, krewetki 2sc
13. Calzone - szynka 3sc
14. Pescatore - tuńczyk 2sc
15. Dell Opera - szynka, tuńczyk 3sc
16. Pompei - cebula, bekon 2sc
17. Hawai - szynka, ananas 2sc
18. Chicken - ananas, curry, kurczak 3sc
19. Bolognese - mielone mięso, cebula 3sc
20. God Father - szynka, pieczarki, krewetki, cebula, majonez 4sc
21. Frutti di Mare - krewetki, tuńczyk, małże, kraby 4sc
22. Quarto Stagioni - szynka, pieczarki, krewetki, oliwki 4sc
23. Oriental - szynka, banan, ananas 3sc
24. Primavera - bekon, salami, cebula 3sc
25. Campaniola - salami, cebula 2sc
26. Al Bono - tuńczyk, cebula, majonez 2sc
27. Princesa - szynka, krewetki, ananas 3sc
28. Pigalle - pieczarki, krewetki 2sc
29. Amore - pieczarki, tuńczyk 2sc
30. Venezia - salami, papryka 2sc
31. Sorento - małże, tuńczyk 2sc
32. Rimini - bekon, pieczarki 2sc
33. AMD Special - peperoni, por, ogórki konserwowe 3sc
34. Vitloekspress - małże, pieczarki, krewetki, salami 4sc
35. Michel (mała) - szynka, pomidory, sos 1sc
36. Rafaello (mała) - banany, ananas, sos waniliowy 1sc

Dodatki do pizzy:

1. pieczarki, szynka, cebula, pomidor, fasola, ogórki, kukurydza, ananas, papryka, jajko 2sc
2. ser, salami, mięso mielone, kurczak, bekon, krewetki, kraby, kiełbasa, małże, tuńczyk, oliwki, peperoni 2sc
3. sos hamburgerowy, pomidorowy, ketchup, czosnkowy, majonezowy, chili 1sc
Na życzenie Państwa, robimy pizzę na grubym cieście.

Napoje:

1. Coca Cola, Fanta, Sprite 0,33 l 1sc
2. Coca Cola, Fanta, Sprite 0,5 l 1sc
3. Coca Cola 1 l 2sc
4. Woda gazowana 0,33 l 1sc
5. Woda niegazowana 0,33 l 1sc
6. Sok pomidorowy 0,3 l 1sc
7. Sok pomarańczowy 0,2 l 1sc
8. Jabłkowy, wieloowocowy 1 l 2sc
moim zdaniem mc donald's to straszny syf, kiedyś w wenecji w tejże ,,restauracji'' po stole bujały mrówki. osobiście wolę kuchnię włoską a zwłaszcza frutti di mare, a tego w mc donaldach nie serwują ;]
Wkróce premiera Frutti di Mare - już teraz cały album do odsłuchu na myspace:
http://www.myspace.com/fruttiband
Hmmmm....moje wakacje wyglądały tak :

Dwa dni po zakończeniu roku szkolnego wyruszyłem autokarem do pięknego i gorącego kraju, jakim jest Grecja. Piękne plaże, ładne greczynki, gorący piasek, ciepłe morze Egejskie tak było w miejscowości LEPTOKARIA...naprawdę coś pięknego. W dzień brałem kąpiele słoneczne i nie tylko natomiast wieczorem w tawernach mrożona kawa podana na sposób grecki, frutti di mare-czyli owoce morza, pizza, naleśniki z czekoladą i bitą śmietaną, kebaby ....Niebo w gębie. Oczywiście oprócz leżenia i chodzenia po mieście były wycieczki fakultatywne np. Meteory-jeden z siedmiu cudów świata jak ktoś by nie wiedział jest to potężne centrum klasztorne wschodniego kościoła ortodoksyjnego. Od XI w. Meteory uważane są za obraz wielkości Boga. Wznoszą się jako skalisty las w Grecji, na Równinie Tessalskiej. Tam mnisi wyrabiają sobie cnotę posłuszeństwa, próbują się odzwyczaić od swoich nawyków. Ich bronią jest modlitwa i post. Osiągają to za pomocą woli posłuszeństwa, kształtują się we wspólnocie. Mnisi z Meteorów są od setek lat strażnikami historii, obrońcami narodowej świadomości, w miejscu gdzie rozważali Pismo Święte i sztukę greckiej ortodoksji. To tak w skrócie więcej można poczytać sobie w necie. Drugą taką wycieczka była wyspa Skiathos, choć w tym roku nie widziałem delfinów to w tamtym było ich sporo...Piękne miasteczko z widokami i jedna z najczystszych plaż na świecie ze złotym piaskiem i czystą wodą można zobaczyć zdjęcie na nk.. Przyjechałem wypoczęty i opalony do Zabrza i trafiła mi się oferta, aby jechać na spływ kajakowy, dlaczego by nie skorzystać a wiec w drugiej połowie lipca wyjechałem na 11dniową wycieczkę na kajaki po rzece Drawie. Drawsko Pomorskie jest na północnym-zachodzie. Malownicza rzeka z dziką przyrodą. Przez ten cały pobyt spałem w namiocie z koleżanką:* rano wstawaliśmy ok. 8 śniadanie i przez 7 godzinek płynęliśmy do następnego biwaku, aby rozłożyć namioty, rozpalić ognisko i uwarzyć obiad. Praktycznie dzień był podobny do każdego innego, ale psychicznie i fizycznie raczej nie. Raz spałem pod gołym niebem i to była niezapomniana noc...nad ranem troszeczkę zmarzłem a na śpiworze miałem rosę ale to nic...najważniejsze są wrażenia :p płynąc kajakiem słysząc tylko szum wody i dziką przyrodę można było się wyciszyć i zastanowić nad własnym życiem. I jak wszystko, co fajne szybko się kończy i jak to powiedziała Ania wszędzie dobrze, ale najlepiej w domu. Ja też tak sądzę i teraz siedzę w domu i chodzę na klasowe imprezki, jeżdżę na rowerze, piję kawę i śpię, do 12 ale to tak w nawiasie. Jeszcze jest cały tydzień wakacji, więc trzeba korzystać. To tyllllle.......:D

Pozdrawiam PAX
zupka pomidorowa z ryzem i pizza frutti di mare
niechże ognie piekielne pochłoną tę karteczkę!

Jam człek prosty i bardzo basic. Zapytuję, czy "czary-mary-lepper-świeci" to efekt Photoshop czy możliwości sprzętu? A pan przewodniczący wyraźny dzięki tutti-frutti obiektywowi czy również efekt?
Ja też nie mogę się przekonać do tych frutti di mare ... Jak patrzę na krewetki, to aż mnie ciarki przechodzą. Kiedyś miałam te stworzenia na pizzy i już postanowiłam sobie, że je spróbuję, ale jak te oczy na mnie spojrzały ... to nie na moje nerwy i kubki smakowe
Zarządcy Jebalni serdecznie zapraszają do naszego gniazdka to poćwiczysz konsumpcje pizzy Tylko uważaj na oczy kobry !



Tylko nie bierz frutti di mare (hardcore)
Wiem wiem. Sam tam stawałem i pontonikiem pływałem.


A ja jadlem tam najlepsza pizze na swiecie "frutti di mare"-na wprost kotwicowiska
Na łajbe sie zaciagnales?



Nie, jeszcze Odkrywam frutti di mare od kiedy rzucili tanie mrozonki do sklepu chinskiego
Odkrywam frutti di mare od kiedy rzucili tanie mrozonki do sklepu chinskiego

A czym przykryli? (w sumie w chińskim sklepie, to mogli wszystkim)
Fotki fajne...ale mało!!!

Lepiej mało dobrze niż dużo syfnie ;


Tylko jakoś poprzednich ARów było więcej.

Przyznać muszę że wyglądacie (auta) jak dobra włoska familija. Ehhh
chiało by się do Italii...

Ja bym przeniósł ich drogi tutaj, no i ministra infrastruktury.


Nie zapominajmy o mozarelli, winogronach, oregano po domem...bzyczących
skuterach...ścigaczach nie dających zasnąć po północy...najlepszych na
świecie dyskotekach (w sumie sam się dziwie...że to pisze.)...i kobietach.
Żadne inne. Na świecie nie ubierają się z taką klasą. Może poza taką jedną.
Dość dobrze mi znaną...
I świeże frutti di mare...ech ciągnie po zimie w bolandzie za granice...

Pewnie koło 10-tego bede.


Poczekam na rogatkach...z taką tabliczką...(widziałeś reklamę Mesia: daj się
przejchać...)

Zresztą dobrze wyszły te ujęcia z ziemi, bardzo takie statyczne
lubię!

Dlatego czas na statyw


Ja mam. Kupiony zaraz po kamerze. Bardzo dobry. Dobra rada: nie za drogi,
nie za dobry. Lekki, kręcący się we wszystkie strony-wystarcza.

I na koniec-dlaczego Aneta jeździ na jedynce???

O to samo ją spytałem. Nie był jedynka, chyba trójka.
W każdym razie na filmach nie widać prędkości, a zatem
przez porównanie Y do 166... ale zadupczałem A tam było
dośc stromo!


Daj opcję portret, traci się "tył" i jest sibko.

zawory wypełnione sodem,

Szto zacz?

Ja się tylko dowiedziałem, na razie nie wiem po co, ale się
dowiem.


Czekam z niecierpliwością.

Wiesz tak się pytam...kompleksy...

Ja nie wiem... ja się jaram... jak dziecko


Zazdroszę. I po ilości postów pod "Nie będzie konkursu" myślę że nie ja
jeden...

Że A4 1,9 to ok. Nic specjalnego, tylko że zawodnik ambitny...chyba
na czipsie...dymił jak ruski czołg. Ale z A6 na xenonach...bla,
bla...2.5 TDi.

No to powinno mieć kopa, przynajmniej po chipsie - jeśli by miało.


Powinno. Ale już któryś raz tak mam...Może wszystkie mają walniętą
przepływkę?

Rafał zrób chociaż stickers tuning i daj na zad 1.6 TS. Funny all
the way!!!

To mnie akurat nie jara. Wystarczy, że nie mam oznaczenia.


To może spojler...

pzdr

--
rauf 614 D
Powered by Honda
Witaj,

Lepiej mało dobrze niż dużo syfnie ;

Tylko jakoś poprzednich ARów było więcej.


Stopiuję napięcie

Ja bym przeniósł ich drogi tutaj, no i ministra infrastruktury.

Nie zapominajmy o mozarelli, winogronach, oregano po
domem...bzyczących skuterach...ścigaczach nie dających zasnąć po
północy...najlepszych na świecie dyskotekach (w sumie sam się
dziwie...że to pisze.)...i kobietach. Żadne inne. Na świecie nie
ubierają się z taką klasą. Może poza taką jedną. Dość dobrze mi
znaną...
I świeże frutti di mare...ech ciągnie po zimie w bolandzie za
granice...


Ja chyba odwiedze Włochy w długi weekend Pozdrowie od Ciebie
to wszystko

Pewnie koło 10-tego bede.

Poczekam na rogatkach...z taką tabliczką...(widziałeś reklamę
Mesia: daj się przejchać...)


Słyszałem o niej. Może być jak w reklamie

I na koniec-dlaczego Aneta jeździ na jedynce???

O to samo ją spytałem. Nie był jedynka, chyba trójka.
W każdym razie na filmach nie widać prędkości, a zatem
przez porównanie Y do 166... ale zadupczałem A tam było
dośc stromo!

Daj opcję portret, traci się "tył" i jest sibko.


O, nie próbowałem tego. Potestuję. Thx.

Wiesz tak się pytam...kompleksy...

Ja nie wiem... ja się jaram... jak dziecko

Zazdroszę. I po ilości postów pod "Nie będzie konkursu" myślę że
nie ja jeden...


164 V6 kupi za 16k 95 rok jak się dobrze trafi. Ta na tym filmiku
kręconym po Krakowie była właśnie za taką cenę. A V6 to jednak V6.
Tyle, że 12V

No to powinno mieć kopa, przynajmniej po chipsie - jeśli by miało.

Powinno. Ale już któryś raz tak mam...Może wszystkie mają walniętą
przepływkę?


Tak jest z nowoczesnymi dislami... Za dużo maciupkich wtryskiwaczy,
dawek, przepływek, etc... Proszą się o problemy.

Rafał zrób chociaż stickers tuning i daj na zad 1.6 TS. Funny all
the way!!!

To mnie akurat nie jara. Wystarczy, że nie mam oznaczenia.

To może spojler...


ROTFL

--
Pozdrawiam,
Rafaellop - AR 166 3.0 V6 Diavola Rossa 226 KM
// Cuore Sportivo Inside!
pierogi ruskie? mmmm... )
Frutti di mare, różne ciekawe wynalazki, teraz mi nie przychodzi nic do głowy, bo jestem bardzo najedzony.
Ja też lubię owoce morza.
A już uwielbiam spagetti frutti di mare.
1. z szynką
2. z cebulą i pieczarkami
3. frutti di mare
4. a ostatnio zajadam się pizzą z anchois i oliwkami PYCHOTA
1. z szynką
2. z cebulą i pieczarkami
3. frutti di mare
4. a ostatnio zajadam się pizzą z anchois i oliwkami PYCHOTA


frutti di mare xD
ja też lubie tam jeść, nie polecam tylko frutti di mare, niezbyt dobrze wspominam no i zdarza sie, że ciasto jest mokre ale mimo wszystko to miejsce do którego najchętniej wybieram sie na pizze...
Mam ochotę na frutti di mare i Moje Kochanie :*
wczoraj tak sobie myslalem co zjesc (a dodam ze wczesniej mialem zaplanowane testy BMW) i pomyslalem ze dobrze bedzie zjesc cos wloskiego. Umowilem sie z Chrzankiem ze jedziemy na pizze z pieca opalanego drewnem - podobno taka rewelacyjna.

Zreszta jak wejdziemy na ich strone - to jestesmy w szoku jakie kucharz Marcin ma doświadczenie.

http://graff-reklamy.com/pizza/

Wchodzimy, zanim zamowilismy slyszlymy na pizze trzeba poczekac 30 min. Radek spokojnie opowiada ze OK bo nam sie nie spieszy. Za minute podchodzi druga Pani i mowi na pizze trzeba czekac 40 min. My nadal spokojnie OK, czekamy bo mamy o czym pogadac.

No to zamawiamy, Radek jakis wymysl a ja zeby nie bylo Frutti di Mare, zeby nie bylo to wrzucam jakie sa skladniki (w ich karcie menu):

FRUTTI Dl MARE (sos pomidorowy, mozzarella, krewetki, tuńczyk, małże, anchois, oregano)

To ja mowie do Pani, poprosze małże out i zamiast tego szynke - ona odpowiada OK.

Czekamy 40 minut i p.i.z.d.a jedna przynosi moja pizze, ja patrze a tam caly talerz w ośmiornicy, małże, zero anchois. TO ja mowie do niej, ze prosilem bez małży a ona ze tak jest bo zamiast małzy sa pieczarki. Ja sie pytam k.u.r.w.a. gdzie ona widzi pieczarki, jak caly talerz jest w małzach i osmiornicy. No to thylko mnie poprosila zebym sobie "je powyjmował"

No nic załamany bo bylem glodny zjadlem przebierajac pizze za dwa kawalki i zmuszony bylem isc zapytac co z druga pizza

Ogolnie jestem zalamany, zaprosilem Radka na pizze i taka ch.u.j.o.wa randka wyszla

Jezeli ktos planuje sie tam wybrac to zapomnijcie o tym. Dodatkowo jedna rodzina ktora obok nas usiadla wyszla po 15 minutach bo ich chyba wogole nie obsluzyli

Ocena: 1
ale narzekacie... zebyscie mieli chociarz takie frutti di mare a nie karpia z tesco
ale narzekacie... zebyscie mieli chociarz takie frutti di mare a nie karpia z tesco


tak jak Ty
Witam Was Z City Jungle. Tu Mikołaj - Apetitos - przedstawiam się Wszystkim. Na razie w dżungli oficjalnie mamy tylko małą przymiarkę do sprzedaży jedzenia - jeszcze zostało kilka technicznych problemów do rozwiązania... ale... ale dla przyjaciół moja kuchnia oferuje całe bogactwo smaków i aromatów. To znaczy trzeba się nieco wcześniej - dzień przed najlepiej - umawiać telefonem na lepsze ucztowanie, albo danego dnia upewnić się czy jestem (raczej zawsze jestem), zapytać co by można zjeść i wpaść za godzinę lub dwie. Jest tak dlatego, że do City Jungle nikt na jedzenie jeszcze nie wchodzi stąd też nie przygotowuję nic na zapas - prócz wspomnianych wyżej przez Anię makaronów i tostów, ewent. zupki. Natomiast krok, po kroku (czyt. tydzień po tygodniu) dojdę do jakiegoś ciekawszego zestawu. Ogólnie jedzenie będzie na pewno "pro-wegan" - tzn. bardzo jasne zasady produkcji: wszystko z roślin + wyraźnie zaznaczone zestawy z serem, jogurtem, oraz wyraźnie oddzielone inne dodatki jak tuńczyk, czy też morskie "robactwo" (nie piszę "frutti di mare" żeby nie zmylić frutarian). No cóż, opcja z rybą jest komercyjnym kompromisem aby nie omijały mnie osoby lubiące tak zjeść (ja zresztą też - zaznaczam - gdyby ktoś chciał wiedzieć). Jeśli to sąsiedztwo nie zraża to zapraszam najbardziej ortodoksyjnych wegan - za koszerność potraw ręczę sobą.
Jeszcze raz więc powtarzam, kuchnia w Dżungli się rozkrynco powoli ale warto zajrzeć, a niebawem będzie dużo lepiej.
A już w ten weekend karmimy totalnie wegetariańsko uczestników projektu Rekreacje (www.rekreacje.org) stąd też jest okazja żeby skosztować większego zestawu: w sobotę - w stylu tajskim, w niedzielę - jakieś mexico - buritos z fasolą i inne;
obiady 14.00-15.30
kolacje 19.00 -20.30
koszt solidnego posiłku do syta to 10-12 zł,
w piątek będę zaczynał gotowanie wieczorem, to też można zajrzeć>

Trzeba się wstępnie umówić - mój telefon: 0504 282 621

To chyba tyle na dziś, pozdrawiam
Don Apetitos
Frutti di mare bardzo mu smakuje...
zależy od robaczków, ale raczej frutti di mare

słowa czy czyny?
Da Franco i ich fruti di mare... mlask mlask jutro pizza
nie polecam Frutti di mare xDDD tlosecke sie kolezanka pochorowala xD
wiadro frytek własnej roboty z ketchupem z Biedronki


Co ty z tymi frytkami?

Ale pizza własnej roboty też niedrogo wychodzi, chyba że wrzucasz na nią frutti di mare. Tak samo tarty- w zależności od składników.
Ta wioska to z kraju dojrzałego arbuza, więc czemu napisałeś że kraj nieznany?:P
Ta nazwa Fruti-Gakure kojarzy mi się z frutti de mare (Czy jakoś tak) co oznacza owoce morza. (Chyba) ;F
Od jednego z użytkowników forum dostałem wiadomość na pw o następującej treści:"Mam problem ze zrobieniem zanety na karpia...Łapię metodą gruntową...Prosze o dobra recepture" a jakoś nie mogę mu wysłać wiadomości bo coś jest zablokowane. A tak, myślę że i więcej osób skorzysta.

Moim zdaniem receptura na karpie po pierwsze musi być gruba(o dużej granulacji), jasna(najlepiej żółta lub naturalna, ale jasna) w moich mieszankach karpiowych dominuje kukurydza w wielu postaciach. Głównie są to kasza,płatki oraz mąka kukurydziana. Nie podaje tych składników po to żeby można było coś sobie z nich wybrać bo jeżeli coś jest z kukurydzy to nie znaczy wcale, że jest to to samo. Każdy z tych składników z zanęcie ma okresłone zadanie. Mieszankę uzupełniam o grubo mielone płatki owsiane, bułkę tartą i biszkopt. Dodaje też inne składniki które ulepszają zanęte, ale można uznać że bazą zanęty karpiowej jest to co napisałem powyżej. Często dodaję: Mąke sojową, kopromelasę, cocobelge i jeszcze pare innych składników. Zanęta musi mieć też wyraźny smak, dlatego daję słodzik albo melasę w płynie. Jako zapach sprawdzają się dodatki owocowe(truskawka, tuti-fruti, scopex) ale niezłe też są czekolada i wanilia. Na wiekszości łowisk dodatkiem który również podnosi skuteczność są gotowane konopie, które przed dodaniem do zanęty trzeba troche zmiksować żeby były drobniejsze, ale nie zabardzo żeby nie zrobić z nich pasty.Kiedy już mamy mieszankę lub choćby kupimy ją w sklepie to po namoczeniu dodajemy puszkę kukurydzy konserwowej na kilo zanęty(połowa w całości a połowa zmiksowana albo przetarta przez sito)

Przykładowa mieszanka może wyglądać tak:
Bułka tarta 20%
Biszkopt 20%
Mąka kukurydziana 10%
Płatki owsiane 10%
Płatki kukurydziane 10%
Epceine 7%
Kasza kukurydziana 10%
Kopromelasa 5%
Wiórki kokosowe 3%
Arachid tłusty 5%
Słodzik
Kukurydza konserwowa(puszka/1kg zanęty)
Barwinik żółty

[ Dodano: Pią Mar 09, 2007 6:40 pm ]
ja lubię flaki, ale sam wywar, bez tego mięcha. Wole to niż frutti di mare :P
Nie kozacz, Frutti di Mare, owoce morza oba potrzebują nieco przypraw i odrobinę Maximalskiego dresingu żeby podać to na talerz głodnemu zefirowi wojny. Czyli dziel się z innymi
Kiedyś przeczytałem (nie pamiętam już gdzie), że za czasów Franza Josefa codziennie z Dalmacji do Krakowa przybywał pociąg ze świeżymi frutti di mare


Pewnie w jakims felietonie Makłowicza
fruti di mare oczywicho......

kuchnia śródziemnomorska czy kuchnia azjatycka??
Dzisiaj specjalne danie dnia:

Frutti di Mare z wczorajszych kalmarów... makaron oczywiście aldente
oiprócz wszystkiego co z podmroku



A właśnie miałem zamiar zaproponować ci pyszne frutti di mare z Aboletha i Illithida...
Choć te smażone kapelusze Mykonoidów też są całkiem całkiem
a także soczystymi frutti di mare
czyli tak:

-antybiotyki
-4 kanapki
-jogurt
-Frutti di Mare
-antybiotyk
-obiad
-Frutti di Mare
-Grześ
-jogurt
989 - za wędzone pstrągi (mniaaammm...)
990 - za halibuta smażonego na głębokim, gorącym oleju (mniaaaammm)
991 - za węgorza w galarecie (mniaaaammm)
992 - za frutti di mare (mniaaaammmm)
pewnie ze nie,bo takiego podzialu nie ma.A'propos to można się od wszystkiego uzależnić

ps. Trinity,ja np.nigdy nie spróbuje frutti di mare
No proszę - zeszli na frutti di mare
a ile bys przeznaczyła ty?????



Przynajmniej z 10 minut. Dla ceremoniarza, jak rzekł Tomek, 20. To jest właśnie czas na przygotowanie czytań (jeśli okazuje się, że wcześniej ustalonej osoby ni ma), podział posług (jw), ubranie się, sprawdzenie czy wszystko gra, wyciszenie się, modlitwę i spokojną procesję wejścia. A tak wychodzą takie kwiatki, jak komże założone tył na przód w pośpiechu, slajdy od pieśni powkładane do góry nogami, pomylone czytania, nieprześpiewany psalm (to jest na innym wątku), zorientowanie się, że nie ma przy ambonie książki z intencjami, zapalanie świec przy ołtarzu podczas pierwszego czytania, włączanie mikrofonu w podobnym momencie, uzupełnianie ampułek tuż przed podaniem celebransowi, brak klucza do tabernakulum, który zamyślony ksiądz zabrał ze sobą na spacer itd.

Ciąg dalszy "wpadek":
- na moim 1 stopniu przejęte dziewczę podczas procesji z darami potknęło się o długą spódnicę. Wywróciło się i wywaliło ampułki na księdza. Ksiądz został z mokrym ornatem i "pachnący" procentami, jedna ampułka się zbiła, a animki rzuciły się ratować sytuację. Do dziewczyny nikt nie miał pretensji, wszyscy ją rozumieli. Ale ja do tej pory mam "motylki w brzuchu", gdy muszę nieść ampułki.
- byłam kiedyś na Mszy, na której po Ewangelii wszyscy usiedli, ksiądz oparł się o ambonę, podumał chwilę i rzekł: "nic mi mądrego nie przychodzi do głowy. To może pomódlmy się"
- a na pewnej "dwójce" chłopiec przeczytał, że "i tak Bóg stworzył ryby i wszelkie potrawy morskie". Nie mógł od razu powiedzieć "frutti di mare"? (Ale to zasłyszane, nie doświadczone.)
- to bardzo częste, ale i tak śmieszne, gdy któryś ksiądz, albo ministrant, zapomni, że są wprowadzenia, i komentatorka zaczyna mówić razem z czytającym. Oboje milkną, trwa chwila ciszy, każde czeka na tego drugiego, po czym znów zaczynają razem, milkną i wtedy naprawdę nie wiadomo, co robić. Zwykle komentatorka daje spokój i odchodzi od mikrofonu, wyraźnie pokazując, żeby się kolega nie krępował. Ale raz odprawiający u nas w parafii "po znajomości" ksiądz zawołał taką przez mikrofon "panienko, wracaj tu i przeczytaj, co tam masz"...
- Pielgrzymka, msza z x.Glempem, podzękowania. Podchodzi do Prymasa kobieta z kwiatami i zaczyna przemowę: "Wasza Eks...Eminencjo".

ali
Piszę opowiadania i krótkie fraszki/limeryki. Jako, żem hojny wrzucę tu jeden fraszkolimeryk :D
Jam jest Posejdon z wielkim widelcem,
Jem spaghetti będąc w rozterce,
Smak się całkiem znajomy wydaje,
Czyżby to było Frutti di Mare?
A jak się obchodzicie z mrożoną mieszanką frutti di mare? Takie różne kawałeczki ośmiornic, kalmarów, małży i innych potworków?
wczoraj wyklikałem im zupę pomidorową z ryżem i szpinak z jajkiem a dzisiaj kiełbasę, ziemniaki i surówkę. Jak mi ręka nie odpadnie to spróbuję jutro wyklikac frutti di mare.
Pako

Znaczy żabie udka w piątek dopuszczone



No jeszcze żółwie, węże, raki, kraby, ośmiornice i inne frutti di mare.
ja chyba jadłęm w takiej zupie... frutti di mare czy cos takiego...

nigdy jeszcze nie wypadłem z balkonu
Ja bym predzej zjadla juz frutti di mare kazdego rodzaju niż to..

eh tajlandia psy jedzą, małpy jedza... zaraz beda ludzi próbowac

PS
z tych "obrzydliwosci" to jadlam "tylko" kraba i krewetki. jakoś nie mam ochoty na resztę
frutti di mare są super! małże, krewetki, skorupiaki - wsio co w wodzie pływa - mniam
Usiadła przy stoliku i zamówiła swoją ulubioną pizze fruti di mare. Zaczęła jeść
1
małże

pizza hawai / pizza frutti di mare
1
Oryginalna, to kilka dodatków na krzyż, grube ciasto i tyle, sucha jest ....



włoskie to ja jadłam tylko na ciescie supercieniutkim
i dodatki są takie naturalne bardzo
no i frutti di mare jest the best
ma swój klimat
1
z owocami morza moja ulubiona ostatnio



tzn jakie dokładnie tam sa dodatki ?
bo ogólnie w PL jest przyjęte że jak są krewetki to juz się nazywa frutti di mare

ja mam sos do spagi ale z ryżem

| | chciałabym się wybrać do krainy Majów (najdalej na
| | południe byłam w Chihuahua, to za mało, za blisko), a potem do Amazonii
i
| | Patagonii (zobaczyć, być w Ell.), stanąć na Ziemi Ognistej...



cześć   Milucho  
moglibyśmy  się  umówić   np.   za  miesiąc  w  Auckland  
i   dalej   razem   ,   z  prądem   do   Tierra  del  Fuego  
albo   później   w   Buenos  Aires   -   przyleciałbym  
po  Ciebie  i  Amosa   z   Ellunko    . . .
reszta  jak  zechcesz

((o:   dogadasz  się  z  dziewczynami     :o))

PS    

          Inuit  ,  Inuinnait  ,  Inuvialuit    
          Labrador  ,  Nunavik  ,  Nunavut   . . .    
          tam   rok  ma  13 miesięcy  
          także  dla   Qallunaat
          :o)

spojrzenie

kciukiem od lewej dłoni
palcem wskazującym prawej
kciukiem prawej - palcem lewej

wykrawam sobie z życia
mój własny odrębny kadr

jedno oko przymykam
- niech spogląda w głąb ego -
drugie tym ostrzej wyostrzam

i ruszam w pościg i jestem
i jestem wszędzie tam

gdzie zderza się miejsce i czas
wydarzeń na gorąco

bo oto wielki Voltaire
powiedział coś bardzo ważnego
na tym najlepszym ze światów

klik, klik, jest, jest, mam

i Chopin po kłótni z George Sand
horendalnej i bardzo głośnej
usiadł do fortepianu (białego, białego)
w znienawidzonej Valdemosie

klik, klik, siedzi - byłam tam!

a Lautrec w bezwstydnej pozie
w podupadłym burdelu
wśród syfilitek-kokot?

pstryk, pstryk, pstryk, pstryk
seria i jeszcze trochę
bo niby kto jak nie ja?

spojrzenie mam wyczulone
a jeszcze ostrzę i ostrzę
to moje osobiste, śmiertelne, żądne
skrzywienie zawodowe

być tam i tylko tam

gdzie delfin kocha się z falą

gdzie nikt jeszcze nie zebrał
szczęśliwych frutti di mare

gdzie cyklon błękitne oko
wytęża w stronę przestworzy
i dyszy świeżym ozonem

tam bawię i ja, i ja

uczeń skrzydlatych spojrzeń
wieczny tułacz fotograf
ja - paparazzo samotny

*

e.



wreszcie
wracasz  do  siebie  
serdeczne   dzięki     ElluńKochana

7

Taa, ale Hrabia to najbardziej lubi garbate, o czym wcześniej wspominał..:-)
Całe szczęście, że w myśl powiedzenia 'módl się i pracuj' ma wielką szansę,
że trafi na świętą z garbem od roboty :-)



Wielka, zaiste wielka by była nagroda niebios :-) Nie wiem jak to wygląda
oczyma garbatej, aliści gołym okiem widać, że pan Hrabia w temacie
doświadczon i miałkością nie grzeszy :-) Spowiadać się z tego nie musi :-)

I proszę przyjąć spóźnione urodzinowe życzonka, i to dość mocno spóźnione,
bo rzecz miała miejsce 16 marca nie powiem którego roku :-) Więc:
Z okazji Twoich Urodzin
radości i szczęścia moc
syfa dla twoich wrogów
tobie-orgzamu co noc!



Żyj nam Hrabio tysiąc lat
Wesoło se lata odliczaj
Z politurką zbawiaj świat
I garbate kobitki zaliczaj
Dowcipów Tobie życzym moc
Sobie Twych mądrości worki
Życzymy Ci żonki cudzej co noc
I swojej chociaż we wtorki!

A wywalić takiego kucharza, co to nawet nie jest do dupy, bo to za dużo
powiedziane :-) Wprowadzić wykwintne przystawki na początek, a dania
mięsne zostawić na sam koniec :-)



Słusznie.. słusznie..:-) Może kuchnia francuska lub włoska na początek? Ino
trza kuchcikowi patrzeć na ręce coby zamiast frutti di mare z szampanem,
nie wjechał ser podlaski z piwem lub inne koszmary, lub czasopisma...:-)

Całe szczęście, że biorąc dosłownie owe przykazania, o pożądaniu męża
mowy nie było :-) Tym samym ewentualne zmartwienia dotyczące tej kwestii
z punktu widzenia chrześcijaństwa jako kobita mam z głowy :-)



To pewnie dlatego nasz wielki czarny brat nie pozwala pingwinkom przemawiać
z ambony? :-) No ale weźmy dla przykładu ciąg dalszy 'ani żadnej rzeczy
która jego jest' - prawdziwie chrześcijańska kobita używająca małżonka jako
dwunożnego młotka, śrubokręta tudzież, powinna tam znaleźć coś dla siebie
:-) Apriori zakładam, że żona to też jakby nasz bliźni :-)

| No ale co jeśli ta żona wegetarianka..? :-)
| Cóż, wtedy można spróbować odwrócić kolejność dań..:-)
I myślisz, że z racji tej kolejności zrezygnuje z dietki? :-)



Sam nie wiem :-) Z punktu wiedzenia wegetarianizmu rzeczone preferencje
mają prawo przetrwać tylko jedno pokolenie :-) No chyba, że mają w swoim
dekalogu jakąś dyspensę na dzikie białko :-)

W pociągu z Londynu do Manchesteru podróżuje angielski dżentelmen i
amerykański turysta. Anglik siedzi sztywno jakby kij połknął, czyta gazetę
i udaje że go tam nie ma. Amerykanin luzacko rozwalony na kanapie z nogami
na stoliku, żując gumę zagaja do współpasażera:
- Ech, wy Anglicy, jakie straszne z was sztywniaki... Niech pan popatrzy na
mnie - mam w sobie indiańską krew, trochę włoskiej, francuskiej a nawet
szwedzkiej, i co pan na to?
- Jestem pełen podziwu dla pańskiej matki... - cedzi Anglik.

Użytkownik ellu bi-s:

z dedykacja dla Vandy,



cześć, Moje Ty Liebling, wpadłam tylko na chwilkę, bo dziś
urządzam mały wiosenny jubelek i jeszcze przed mną trochę
przygotowań (jakie to męczące zmywać ze ściany szampana,
zwłaszcza, że słońca dziś już mało, maleńko...), wypiję Twoje
zdrówko. za Dedykacjon ślicznie dziękuję:)

choc niestety zamowienia na romantyczne spojrzenie
moja Muza spelnic nie chciala,



to doskonale, bo ja też nie mam dziś nastroju na romantyzm.

moze dlatego, ze okazala sie Muza rodzaju
meskiego? Muzonem-feministka? nim-Kla_rą?



ooo, moja też jest męska (muzonem...? to brzmi jak
puzonem!;).

spojrzenie

kciukiem lewej dłoni
palcem wskazującym prawej                    (tu już po przeróbkach)
kciukiem prawej - palcem lewej

wykrawam sobie z życia
mój własny odrębny kadr

jedno oko przymykam
- niech spogląda w głąb ego -
drugie tym ostrzej wyostrzam

i ruszam w pościg i jestem
i jestem wszędzie tam

gdzie zderza się miejsce i czas
wydarzeń na gorąco

bo oto wielki Voltaire
powiedział coś bardzo ważnego
na tym najlepszym ze światów

klik, klik, jest, jest, mam

i Chopin po kłótni z George Sand
horendalnej i bardzo głośnej
usiadł do fortepianu (białego, białego)
w znienawidzonej Valdemosie

klik, klik, siedzi - byłam tam!

a Lautrec w bezwstydnej pozie
w podupadłym burdelu
wśród syfilitek-kokot?

pstryk, pstryk, pstryk, pstryk
seria i jeszcze trochę
bo niby kto jak nie ja?

spojrzenie mam wyczulone
a jeszcze ostrzę i ostrzę
to moje osobiste, śmiertelne, żądne
skrzywienie zawodowe

być tam i tylko tam

gdzie delfin kocha się z falą

gdzie nikt jeszcze nie zebrał
szczęśliwych frutti di mare

gdzie cyklon błękitne oko
wytęża w stronę przestworzy
i dyszy świeżym ozonem

tam bawię i ja, i ja

uczeń skrzydlatych spojrzeń
wieczny tułacz fotograf
ja - paparazzo samotny

-

e.



***
a tam nad rzeką Werter zbiera krokusy
nucąc wiosenną melodię
bukiet słoneczny układa

wiesz...
on jej już nie kocha
.
.
.
.
.
***
krokusy są żółte, prawda?
***

być tam i tylko tam



Ellu, nie zamieniłabyś tego na:

będę tam ja i tylko ja

?
***
ładnie, Ellu, zainspirowana wierszem pobawię się w Ciebie
i porobię troszkę zdjęć:))

dziękuję, papapa
Vanda


>